Czytasz wiadomości znalezione dla frazy: dieta bogata w wapń





Temat: Skaza białkowa
A ja się nie zgodzę. Uważam, że warto jednak myśleć (nawet jeśli nie ma na to
dowodów, choć ja znam matki, które stosowały dietę i ich drugie dzieci mają się
o wiele lepiej niż pierwsze), że to co się je w ciąży ma wpływ na dziecko tak
samo jak po jego urodzeniu. Dlaczego po urodzeniu dziecka, które jest w grupie
ryzyka zaleca się dietę eliminacyjną mamie karmiącej, a w ciąży taka dieta
miałaby nie mieć znaczenia? To czemu znaczenie ma czy jemy świeże warzywa i
owoce, produkty nieprzetworzone i bez konserwantów? Jeśli dziecko jest
potencjalnym alergikiem już w brzuchu odczuwa to co je mama, jeśli jest to
pożywienie, które mu szkodzi (mleko, konserwanty) to na pewno odbije się to na
jego późniejszej odporności.

Moja rada jest taka: nie ograniczaj do zera nabiału, a ze względu na wapń
ogranicz się do produktów, które mają go najwięcej. Zrezygnowałabym całkowicie z
mleka i różnych kolorowych serków i jogurtów. Natomiast postawiłabym na masło
82%, ser żółty w niewielkich ilościach i dobrej jakości, jogurt naturalny
(wszystko z umiarem). Im bliżej porodu tym mniej produktów mlecznych a więcej
innych, które są również bogate w wapń:
ryby morskie
brokuły
brukselka
buraki
nasiona roślin strączkowych
suszone figi (zwróć uwagę, by nie zawierały siarki)
produkty sojowe
mleko ryżowe

Dodatkowo możesz spróbować (nic to nie zaszkodzi, a może pomoże) pod koniec
ciąży (ostatni miesiąc, dwa) wprowadzić florę bakteryjną, którą się łyka przez
cały okres karmienia, a potem podaje dziecku z mlekiem. Podobno ma być ona
pomocna w zapobieganiu AZS (jeśli oczywiście ono wystąpi ze względu na skazę
białkową, u nas tak było).

Jako, że jestem w takiej samej sytuacji jak ty, robię dokładnie to samo.
Ograniczyłam nabiał, zrezygnowałam z mleka - we wszelkich przepisach, w których
wymagane jest mleko zastępuję je mlekiem sojowym lub kokosowym, piję herbatkę
dla alergików, będę łykać florę bakteryjną, a po urodzeniu dziecka dodatkowo
zrezygnuję całkowicie z jajek - mój synek po podaniu jajka miał wstrząs i
wylądował w szpitalu.






Temat: Wysoki cholesterol i anemia - jak to pogodzic?
W walce z anemią ważne jest prawidłowe odżywianie, dieta bogata w żelazo, kwas
foliowy i witaminę B12, unikanie alkoholu, picie soków cytrusowych.
Istotne jest również zdiagnozowanie przyczyny niedokrwistości.
Dobrym źródłem żelaza obok nielubianego przez Ciebie mięsa są: ryby, żółtka jaj
(gotowane i w umiarkowanej ilości), zielone warzywa liściaste, ziemniaki,
marchew, kalafior, ziarna zbóż, świeże owoce (zwłaszcza śliwki, morele,
brzoskwinie, maliny i truskawki) oraz suszone owoce. Warto pamiętać, że żelazo
zawarte w warzywach liściastych i ziarnach zbóż jest gorzej wykorzystywane przez
organizm niż to pochodzące z produktów zwierzęcych ;-)
Wchłanianie żelaza wspomaga witamina C i miedź. Dlatego posiłki możesz np.
popijać sokiem ze świeżych owoców cytrusowych i zadbać o preparaty witaminowe
zawierające miedź.
Wchłanianie żelaza utrudniają: kofeina, napoje gazowane, czarna herbata i
preparaty wapnia.
A odnosząc się do drugiego problemu to ograniczyć do minimum należy: żółtka jaj,
podroby zwłaszcza wątróbkę, wędliny, skorupiaki, masło, żółte i pleśniowe sery.
Ograniczyć w diecie ilość tłuszczów nasyconych ( głównie pochodzenia
zwierzęcego: masło, smalec, słonina, pochodzenia roślinnego olej kokosowy,
palmowy) na rzecz wielonienasyconych (olej słonecznikowy, kukurydziany, z pestek
winogron) i jednonienasyconych (oliwa z oliwek, olej rzepakowy)– które to
zmniejszają stężenie „złego cholesterolu”;
Należy zwiększyć ilość zjadanych tłustych ryb w diecie (np. sardynki, makrele) –
bogate w kwasy omega3;
A dla przyjemności np. garść włoskich orzechów + szklaneczka zielonej herbaty.





Temat: zapytanie...
Szpulotku, dobrze, ze zadbalas o siebie :)))
Bardzo mozliwe, ze przyczyna Twoich dolegliwosci lezy wlasnie w miesie i
nabiale. Tez mam grupe krwi A i chociaz nie wierze dogmatycznie w te wszystkie
zalecenia, to juz jak bylam dzieckiem moj organizm intuicyjnie odrzucal wiele
produktow, ktore sa dla mnie niewskazane, przede wszystkim mieso. Zawsze
buntowalam sie, gdy mialam mieso na talerzu, nigdy z wlasnej woli go nie
wybieralam. Do rezygnacji z nabialu musialam dorosnac, wydawalo mi sie bardzo
dlugo, ze nabial jest zdrowy i trzeba go jesc sporo. Zmienilo sie to, gdy moje
dolegliwosci sie nasiliy (takie same jak u Ciebie, dodatkowo jeszcze dziwne
pulsowanie w glowie, czerwone policzki i pojawiajace sie wypryski) i gdy
zauwazylam wielka poprawe po odstawieniu go.
Tak wiec masz prawdopodobnie przed soba czas zdrowia i dobrego samopoczucia,
pod warunkiem, ze zadbasz o wlasciwe zbilansowanie diety.
Co Ci doradzic na poczatek? Zwiekszenie spozycia soi. Jadasz juz jogurty
sojowe, ja bym dodala mleko sojowe, tofu i zwrocila takze baczna uwage, by
spozywac produkty bogate w wapn niesojowe.
Podaje link z weganskiej strony na temat wapnia:
www.vegansociety.com/html/food/nutrition/calcium.php
Mozesz wspomagac sie suplementami, z produktow weganskich dobra wydaje mi sie
firma www.veganicity.com, sama zamowilam u nich ostatnio multiwitaminy i
enzymy trawienne (ale w tym zestawie witamin wapnia jest b. malo).
Przypuszczam, ze gdy odstawisz mieso i nabial, przybedzie Ci energii. Organizm
zacznie lepiej przetwarzac pozywienie, przestanie byc zakwaszony (produkty
zwierzece bardzo zakwaszaja i niebezpiecznie zmieniaja proporcje pH w
organizmie). Efekty widoczne sa wlasciwie z dnia na dzien, trzeba tylko byc
konsekwentna. Radze calkowicie wyeliminowac nabial na 2 tygodnie (musisz sie
dokladnie wczytywac w etykietki, bo przemycaja laktoze do dziesiatek produktow,
takze lekow!), potem zjesc np. kanapke z zoltym serem i jogurt i zobaczyc, czy
wystapia dolegliwosci. Jesli tak - no to sprawa jasna.

Powodzenia!




Temat: Kotek bardzo gubi sierść ???
Witam ponownie.
Bardzo mozliwe, że sierść wypada bardziej niż zwykle ze wzgledu na duże upaly,
ale myslę, że może to byc także skutek diety , ktorą moim zdaniem warto byłoby
urozmaicic.Rozumiem, że kot uwielbia surową wołowinę, ale dobrze by było aby
jadł także gotowana wieprzowinę i mięso drobiowe oraz gotowane ryby. Niezwykle
istotnym dodatkiem sa w codziennej diecie podroby (zawieraja duże ilości
witamin), a głównie serce, nerki , watroba i żwacz.Jesli któryś z podrobów
podany na surowo wywołuje biegunke, to nalezy go ugotować. Ogólnie dobrze ,
jeśli podroby stanowią ok.20% dziennej dawki pokarmowej, jednak nie nalezy
podawać wątroby w zbyt dużej ilości (najlepiej ok. 100 gram na tydzień) , gdyz
groziłoby to przedawkowaniem witaminy A.Dobrym źródłem witamin są także
gotowane jaja kurze. Pozytywny wplyw na poprawienie stanu okrywy wlosowej ma
tłuszcz drobiowy np smalec gęsi, gdyz zawiera dużą ilość kwasu arachiodonowego,
który ma duzy wpływ na dobry stan skóry i sierści i dlatego warto do pokarmu
dodawać kotu także taki gęsi smalec.
Gdy kot spozywa duże ilości mięsa, ktore jest bogate w fofsorany, nalezy zadbać
o to , by otrzymywał produkty bogate w wapń, aby w organizmie wytworzyła się
równowaga fosforowo-wapniowa. W tym celu nalęzy kotu podawać mleko oraz
przetwoty mleczne np w postaci białego lub naturalnego jogurtu.
Taki urozmaicony pokarm będzie kotu nie tylko smakować , ale zapewni tez
dopływ składnków niezbędnych dla utrzymania sierści w dobrej formie.
Oprócz stosowania powyśzych pokarmów warto także kota codziennie wyczesywać,
gdyż w ten sposób kot pozbywa się martwych włosów , a skóra jest masowana , co
pozytywnie wpływa na utrzymanie sierści w dobrym stanie.
A co do tabletek walerianowych to choć kot za nimi przepada, to dobrze by bylo,
aby ich nie spozywał lub tylko w minimalnych ilościach.
Pozdrawiam - Gagik



Temat: Moj syn nie chce jesc niektorych produktow
nie ma to jak rzeczowe komentarze... ;)
Najlepiej chyba działa przykład - rodziców lub rówieśników oraz
wspolne przygotowywanie atrakcyjnych wizualnie posiłków. Ale jeśli
mimo to dziecko sie broni, to może coś być w tym co napisała
poprzednia osoba - może coś być nie tak z tolerancją niektórych
pokarmów. Mója córka w wieku 13 miesiecy na kilka dobrych miesiecy
odstawiła sobie niemal calutki nabiał. W koncu sie skusiła - wylazła
alergia pokarmowa (wczesniej nie bylo objawów). Po dluzszej przerwie
minęła, ale to sprawilo, ze utwierdzilam sie przekonaniu, ze
dziecka nie ma co zmuszac do jedzenia na sile wszystkiego - grunt
zeby w miare zbilansowane byly wartosci odzywcze tego co je (w
tamtym okresie córka zjadala duze ilosci kaszy gryczanej - bogatej w
wapń). I to tez uwazam, ze nie tak na 100%, bo zapotrzebowanie na
rozne skladniki pokarmowe zmienia sie w czasie. Wydaj mi sie, ze
dzieci są blizej natury, instynktownie czują co jest potrzebne ich
organizmom, niz dorosli z wyrobionymi nawykami żywieniowymi. Pomijam
oczywiscie sytuacje, gdy dziecko wciągnelo sie w slodycze i mogloby
życ tylko na ciastkach, batonikach i cukierkach.
Nie wszystkie wymienione ignorowane pokarmy są niezbedne (tak mi sie
wydaje), np. wędliny - mozna bez nich życ, zwłaszcza ze w wielu z
nich jest wiecej chemii niz samego mięsa :( Zółty ser - tez
dyskusyjne. Jajka niby są bardzo zdrowe, ale jak czlowiek pomysli o
diecie kur - możnaby polemizować. Ja bym dziecka nie zmuszała, o ile
jego dieta jest rozsądnie skomponowana i dobrze sie rozwija. A z
czasem moze sie okazac, ze dziecko ma ochote na ten czy inny
produkt, ktorego wczesniej nie chcialo jesc.




Temat: niejedzenie mięsa a ciąża???
Hej, ja jestem w identycznej sytuacji
Mięsa nie jem od ponad 9 lat i zanim zaszłam w ciążę przeczytałam tony książek
na ten temat.
Na początku ciąży nie jadłam również nabiału, bo przez kilka m-cy byłam na
diecie makrobiotycznej.
Moje wyniki są super, lekarz zdziwił się, że nie jem mięsa i powiedział "Ma
pani takie wyniki, jakby mieszkała pani na wsi i żywiła się mlekiem prosto od
krowy". Nie żyję na wsi, a w Warszawie, ale staram się uważać na to, co jem.
Lekarz zaleca dużo produktów zawierających żelazo np. czerwone buraczki,
żurawinę i produkty bogate w wapń - nie chodzi tu podobno o samo mleko czy też
jego przetwory, może to być soczewica, fasola, cieciorka, itp.
Mogę Ci powiedzieć, co ja jem, może Ci to jakoś pomoże
Na śniadanie płatki zbożowe (prażę na suchej patelni różne płatki - owsiane,
gryczane, sojowe, jęczmienne, itp., dodaję do nich bakalie i świeże owoce,
zalewam wodą mineralną, gotuję ok. 10-15 min. dokładam łyżkę miodu i zjadam).
Piję mleko "prosto od krowy" kupione w sklepie ze zdrową żywnością, również
kawę zbożową, zieloną herbatę (czarną rzadziej).
Podstawę mojej diety stanowią jednak bardzo gęste zupy, które sama sobie
gotuję (np. marchewka, pietruszka, brokuły, cukinia, cebulka - podsmażam
krótko na oliwie z oliwek, dodaję ziół i przypraw, zalewam wodą i gotuję ok 15-
20 min, wrzucam ziemniaka, jeszcze trochę podgotowuję, na końcu ze 2 pomidory
bez skórki, miksuję wszystko, wrzucam świeży koperek i zjadam). Jem dużo
pasztetów sojowo-soczewicowych, past z cieciorki (na soję jakoś nie mogę
patrzeć...) i staram się jeść więcej niż dotychczas (jadałam sporadycznie)
ryby - wędzony łosoś lub ryby pieczone w piekarniku. Staram się, żeby wszystko
było maksymalnie proste, bo w ciąży nie smakują mi skomplikowane potrawy i
smaki.
czasem zdarza się, że cały dzień odżywiam się bez sensu lub nie jestem głodna
i nic nie mogę przełknąć - wtedy staram się zjeść przynajmniej zupę, do której
wkrajam plasterek wędzonego łososia + kromka pełnoziarnistego pieczywa i łykam
tabletkę z witaminami dla kobiet w ciąży (ale tylko wtedy).
Czuję się naprawdę bardzo dobrze
Polecam Ci gorąco odwiedzanie sklepów ze zdrową żywnością - tam znajdziesz
bardzo dużo rzeczy, które mogą Ci smakować
serdecznie pozdrawiam.



Temat: Kiedy pierwsza szczoteczka do zębów?
z e-poradnika
Jak dbać o zęby dziecka

W zasadzie opiekę nad zębami dziecka matka zaczyna, już będąc w ciąży. Dieta
bogata w białko i sole mineralne na pewno pomoże wzmocnić zęby przyszłego
potomka.

W okresie niemowlęcym dziecka także jest pełne pole do popisu, gdy chodzi o
ochronę przed próchnicą. Po każdym posiłku należy dziecku, nawet bardzo małemu,
usuwać z dziąseł resztki mleka itd. za pomocą zwilżonej gazy. Gdy zaś pojawią
się pierwsze zęby mleczne, trzeba je dziecku myć, specjalną szczoteczką i
pastą. Potem, naturalnie, uczymy je mycia samodzielnego.

Tymczasem rodzice często popełniają typowy błąd: pozwalają dziecku na
zasypianie z butelką w buzi, pełną słodzonej herbatki, mleka, soku itp. Takie
pokarmy to wspaniała pożywka dla bardzo czynnych nocą bakterii; w dodatku
podczas snu szkliwo zębów, pozbawione ochrony śliny, jest szczególnie narażone
na atak drobnoustrojów.

Innym „grzechem” rodziców jest również oblizywanie np. łyżeczki dziecka, którą
je właśnie karmią. W ten sposób mogą przenieść własne bakterie do jego jamy
ustnej.

Decydujący wpływ na stan zdrowia zębów dziecka ma jego dieta. W skrócie: dużo
wapnia, mało cukrów. W Polsce, jak się wydaje, w praktyce bywa raczej
odwrotnie. Dlatego też na próchnicę cierpi ponad 90% dzieci. A mimo to nie
propaguje się zwyczaju, jak np. w krajach skandynawskich, by słodycze dzieci
mogły jeść tylko w jednym, wybranym dniu tygodnia!

W Polsce zarzucono też obowiązkową fluoryzację zębów w szkołach. Rezultaty już
mamy. W innych krajach, których wody są równie ubogie we fluor jak polskie,
fluoryzuje się wodę pitną lub niektóre artykuły spożywcze (sól, mleko,
pieczywo). A w Polsce nie. W związku z tym powinno się dzieciom do 14 roku
życia kupować tabletki lub kropelki z fluorem (od 6 miesiąca życia). Będą one
właściwym uzupełnieniem używanej dwa razy dziennie pasty do zębów z fluorem.

Zęby dzieci powinno się też lakierować. Lakiery zawierają niszczące bakterie:
chloroheksydynę lub fluor. Te z fluorem dodatkowo wbudowują go w szkliwo zębów,
co lepiej chroni je przed próchnicą. Zęby mleczne najlepiej lakierować zaraz po
wyrżnięciu.

Na powstawanie próchnicy hamująco działa prawdopodobnie żucie gumy. Z tej
ostatniej wiadomości dzieci ucieszą się zapewne najbardziej.



Temat: bardzo bolesne i ciezkie okresy
WAPŃ !!
Drogie Panie, wybaczcie jeśli powtórzę słowa, które mogły już paść w tym
temacie, ale nie mam czasu czytać całego wątku. Jednak jeśli się powtórzę, to
będzie to tylko potwierdzenie tego, o czym zaraz napisze :)

Otóż jedną z głównych przyczyn naszego złego samopoczucia podczas pierwszych dni
cyklu (wszak nie jest to jedyny powód, a jedynie jeden z kilku, które nakładają
się na siebie) jest mocno obniżony poziom wapnia w organizmie, który spada
przede wszystkim podczas pierwszego dnia miesiączki i wtedy bardziej dokuczliwe
stają się skurcze macicy, a dalej - wpływa to także na nasze samopoczucie -
bywamy nieznośne, nerwowe, rozdrażnione, cierpimy na bezsenność, depresję i
różne bóle od bólu nóg po plecy i głowę. Zmniejszający się poziom wapnia we krwi
wywołuje u kobiet napuchnięte piersi, ręce, stopy i nogi oraz twarz, wzrasta
waga, dołączają się infekcje, ból głowy i uczulenia. Wynika z tego, iż
szczególnie podczas miesiączkowania WAPŃ jest niezwykle potrzebny.

Wszystkich w.w. dolegliwości można uniknąć, gdyż organizm otrzyma odpowiednią
dawkę wapnia już na 10 dni przed okresem i w trakcie. Można uzupełniać jego
zapasy w naszym organizmie jedząc produkty bogate w ten składnik (np. mleko i
produkty mleczne, oleiste ziarna jak mak, orzechy itp., soja i warzywa, a także
ser żółty, który posiada go najwięcej wśród przetworów mlecznych). Pamiętać
należy, że wiele innych produktów zawiera składniki, które w znaczący sposób
utrudniają wchłanianie się wapnia (należy do nich niestety czekolada, która
zawiera kwas szczawiowy). Możemy także iść na łatwiznę i sięgnąć po suplementy
diety w postaci tabletek z wapniem - wchłaniane trochę gorzej, jednak często to
one pozwalają nam uzupełnić niedobory składników odżywczych :)

No więc tyle ode mnie w tym temacie - zachęcam do przetestowania mojej rady, bo
najczęściej wychodzi na to, że bez większych problemów możemy zminimalizować lub
całkowicie wyeliminować niepożądane skutki trudnych dni :) Po co więc cierpieć?




Temat: Dieta dla karmiacej mamy...
zapotrzebowanie:
Zapotrzebowanie żywieniowe matki karmiącej

Instytut Matki i Dziecka w Warszawie, Zakład Żywienia
Zofia Rudzka-Kańtoch, Małgorzata Strucińska, Halina Weker
1. Dzienne zapotrzebowanie na energię u kobiet karmiących wzrasta w
porównaniu z okresem przed ciążą. Wartość2. energetyczna diety kobiety w
okresie laktacji powinna być3. zgodna z zapotrzebowaniem odpowiednim dla jej
wieku, masy ciała oraz wysiłku fizycznego i uwzględniać4. straty
związane z wytwarzaniem pokarmu (około 500 kcal).
5. Spożycie białka należy zwiększyć6. o 19,5 g / dzień w I półroczu
laktacji oraz o 14,5 g / dzień w II półroczu zachowując proporcję 60% białka
zwierzęcego i 40% roślinnego. Udział białka w puli energetycznej całodziennej
diety powinien wynosić7. 12-14%.
8. Tłuszcz całkowity (ukryty i widoczny) w diecie powinien stanowić9.
około 30% wartości energetycznej całodziennej racji pokarmowej. Rodzaj
spożywanego tłuszczu ma wpływ na skład kwasów tłuszczowych w pokarmie kobiecym.
Wśród nich szczególne znaczenie mają wielonienasycone niezbędne kwasy
tłuszczowe, WNKT (omega 6 i omega 3 i ich pochodne). Źródłem ich są oleje
roślinne oraz ryby morskie (makrela, śledź, łosoś, sardynka). Do pokarmu
przenikają również szkodliwe kwasy tłuszczowe w postaci izomerów trans obecne w
tłuszczach utwardzonych (np. niektóre margaryny) i w produktach
przygotowywanych z ich udziałem (np. produkty cukiernicze, piekarskie, smażone)
oraz w produktach typu „fast food” - dlatego należy ich unikać10. . W
diecie kobiet karmiących zaleca się spożywanie tłuszczów naturalnych.
11. Węglowodany stanowić12. powinny 56-58% wartości dziennej puli
energetycznej i pochodzić13. głównie z kasz, pieczywa, ziemniaków
dostarczających węglowodanów złożonych oraz z warzyw i owoców dostarczających
cukrów prostych i dwucukrów. Udział cukru spożywczego - sacharozy w diecie
powinien być14. ograniczony i nie przekraczać15. 10% wartości
energetycznej racji pokarmowej.
16. Ważne jest, aby codzienna dieta była urozmaicona, bogata w produkty
mało przetworzone - świeży nabiał, mięso, kasze, dużo świeżych owoców i warzyw.
17. W czasie laktacji wzrasta zapotrzebowanie na płyny. Zaspakajanie
pragnienia jest bardziej fizjologiczne niż picie ściśle określonych ilości
płynów. Poza wodą, słabą herbatą wskazane jest picie mleka w ilości nie
mniejszej niż 2 szklanki (0,5 litra) ze względu na wiele cennych składników
odżywczych (zwłaszcza wapń, białko, wit. B2). Spożycie soków owocowych nie może
przekraczać18. 0,5 litra ze względu na znaczną zawartość19. cukru
pochodzącego z owoców i/lub dodanego w procesie produkcji.




Temat: Jedzenie lekarstwem!
Chyba nie do końca napisałam o co mi chodzi. Otóż dieta Chalsi tak reklamowana
na tym forum jest zła,bardzo zła dla wiekszości osób. Jest to tak zwane zło
konieczne i to tylko w przypadku alergika zależnego. Ani matka ani dziecko nie
dostają potrzebnych im składników odżywczych.Jak też ją przerobiłam i bardzo źle
ja i moje dziecko na tym wyszliśmy.To po pierwsze. Po drugie witaminy i wapno
najczęściej syntetyczne i prawie wcale sie nie wchłaniają z organizmu. Poza tym
syntetyczne wapno wypłukuje magnez.Po trzecie robienie notatek w przypadku
alerii IgE niezależnej jest bez sensu. Nie wierzę ,że komuś uda się odkryć
alergen na podstawie notatek gdy dziecko ma objawy do siedmiu dni po.
Zaczyna sie najczęściej tak: mama od początku karmienia nie je typowych
alergenów tzn. mleka i pochodnych,cytrusów,jaj ,ryb,wołowiny,orzechów,miodu.
Dziecko dostaje wysypki więc mama odstawie kolejne produkty w nadzieii,że
odkryję dzieki własnej determinacji na co dziecko jest uczulone i tak dochodzi
do diety Chalsi lub posuwa sie jeszcze dalej jak np ja.I w dobrej wierze
wpędziłabym dziecko w marsz alergiczny. Jeszcze raz piszę- nie tędy droga.
Wszedzie pisza ,że matka karmiąca stosująca diete eliminacyjną musi być pod
opieką lekarza. Jestem ciekawa ile z nas dostało wytyczne co mają jeść zamiast
czego nie mogą. Bardzo przepraszam ale ta wiedza jest w każdej broszurce dle
matek karmiacych i lekarze w tej kwestii są zupełnymi ignorantami.
I ostatnia rzecz-to taka,że nasz pokarm może spełnić rolę Zyrteku lub innego
leku antyhistaminowego. To jest bardzo ważne.I to nawet nie chodzi o to ,że
dieta mamy karmiącej ma być bogata i różnorodna ,musi być specjalnie dobrana i
opracowana pod kątem tej choroby i wtedy ma szanse zadziałać. Wiele pokarmów ma
działanie immunologiczne,wiele pokarmów działa dobrze na skórę tylko trzeba się
na tym znać. I pamiętajcie mamy dla 80% przypadków dieta Chalsi jest zabójcza.
Pozdrawiam
Victta




Temat: zdrowa dieta dla po porodzie i powrót do formy
Przede wszystkim w okresie karmienia piersią nie należy stosować diety odchudzającej. Pokarm, który Pani przyjmuje musi pokryć zapotrzebowanie Pani organizmu i organizmu dziecka. Dlatego w okresie laktacji wskazane jest zwiększenie ilości przyjmowanych kalorii.
Nie należy obawiać się przytycia. Dla przykładu: matka karmiąca na wytworzenie 850 ml pokarmu potrzebuje ok. 750 kcal, stąd zalecenia dodatkowego spożycia energii o 500 kcal. Pozostałe 250 kcal pokryje tłuszcz nagromadzony w tkance podskórnej w czasie ciąży. Tak więc zwiększając podaż energii karmiąca matka zapewni dziecku wartościowy posiłek i jednocześnie schudnie.

Wskazane jest wzbogacenie diety matki w ryby, które są źródłem pełnowartościowego białka, witaminy A, selenu i fosforu. Ryby morskie dostarczają także wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, które są szczególnie ważne dla prawidłowego rozwoju centralnego układu nerwowego dziecka.

W każdym posiłku powinny znaleźć się warzywa i owoce, które są źródłem witamin, składników mineralnych i błonnika pokarmowego.

Zaleca się wzbogacenie diety w oleje roślinne, zwłaszcza dodawane na surowo do sałatek.

Przynajmniej 2 posiłki w ciągu dnia powinny zawierać produkty z dużą ilością żelaza: chude mięso, ryby, warzywa strączkowe.

Należy także zwiększyć ilość mleka i produktów mlecznych, aby pokryć dzienne zapotrzebowania na wapń, które w okresie laktacji wzrasta do 1200 mg na dobę.

Ważne jest, aby codzienna dieta była urozmaicona, bogata w produkty mało przetworzone, czyli w świeży nabiał, mięso, kasze, warzywa i owoce.

W czasie laktacji wzrasta zapotrzebowanie na płyny. Poza wodą i słabą herbatą, wskazane jest picie mleka w ilości nie mniejszej niż 0,5 litra dziennie. Z ilością soków nie należy natomiast przesadzać, ze względu na znaczną zawartość cukru.

Ponadto powinno się unikać jedzenia produktów, które u dziecka wywołują niekorzystne objawy po karmieniu. Przeważnie niemowlęta reagują wzdęciami na mleko matki, jeśli kobieta zjadła wcześniej np, czekoladę, czosnek, cebulę lub kapustę.

Oczywiście posiłki powinny być spożywane regularnie o stałych porach. W ciągu dnia najlepiej spożywać 4-5 posiłków mniejszych objętościowo.

Słodycze nie są wskazane. Np. czekolada może zmienić smak mleka na bardziej intensywny, który dzieciom nie odpowiada. Apetyt na słodycze może Pani zaspokoić np. jogurtem owocowym lub owocem.



Temat: wegetariański 10-cio miesięczniak
Jeśli gotujesz dla małego wegetarianina:
1.Od 10.miesiąca możesz podać dziecku kaszę jaglaną z prosa.Jest
lekkostrawna,zawiera 3 razy więcej żelaza niż pozostałe zboża i znacznie więcej
witamin z grupy B.Po ugotowaniu możesz ją zemleć.
2.Zamiast czerwonego mięsa możesz podać do posiłku miso,czyli fermentowane
ziarna zbóż z dodatkiem tofu.
3.Ciężkostrawne orzechy,migdały i nasiona,które są żródłem wartościowego
białka,tłuszczów roślinnych i witamin,można podawać[drobno zmielone]dzieciom po
ukończeniu 1.roku życia
4.Ryby morskie-bogate w cenne kwasy tłuszczowe-można wprowadzić do diety
malucha dopiero po ukończeniu roku.Ugotowane lub upieczone w folii trzeba obrzć
z ości i przed podaniem dziecku najlepiej zetrzeć przez sito.
5.Soja-roślina wysokobiałkowa zawiera dużo aminokwasów egzogennych.Niestety
jest ciężkostrawna i nie wolno jej podawać maluchom poniżej 14.mies.życia.Od 6-
7 miesiąca życia można za to podawać kaszkę kukurydzianą lub ryżową na mleku
sojowym przeznaczonym dla niemowląt.
6.Fasola,groch łuskany ,warzywa strączkowe można wprowadzać dopiero powyżej
1.roku życia.

Jeśli chcesz chować dziecko na diecie wegetariańskiej,musisz nieustannie
pilnować,czy zjada ono odpowiednią ilość witaminy B-12,białka ,wapnia i
żelaza.Zanim podejmiesz decyzję koniecznie poradź się lekarza.

Specjalistę od żywienia dzieci wegetariańskich znajdziesz w niektórych
szpitalach,np.w warszawskim Instytucie Matki i Dziecka.Z pewnością doradzi jak
komponować posiłki i jak przygotowywać potrawy ,by nie traciły cennych
składników.
Drakońska dieta zwiększa ryzyko anemii,krzywicy,zahamowania wzrostu a nawet
niedorozwoju mózgu.

[autorem przytoczonego tekstu-fragmentów-jest Katarzyn Bosacka]
Idealna dieta to warzywa,owoce,mleko,nabiał,jaja,ryby ,drób.Osoby w ten sposób
się odżywiające mają sznasę na długie i zdrowe życie.To właśnie dieta mojej
rodzinki.



Temat: falvit+kwas foliowy
falvit to nie to samo co kwas foliowy...
Falvit to preparat wielowitaminowy opracowany specjalnie z myślą o potrzebach
kobiet. Zawiera witaminy i mikroelementy, których kobiety potrzebują
najbardziej.

Aż osiem na dziesięć kobiet cierpi na zespół napięcia przedmiesiączkowego (znp)
i czuje wyraźny dyskomfort, gdy nadejdzie niedyspozycja. W czasie miesiączki
wiele kobiet narzeka na złe samopoczucie, dolegliwości podbrzusza, osłabienie i
zmęczenie. Jest to związane z naturalnym ubytkiem żelaza i innych
mikroelementów podczas menstruacji. U niektórych kobiet występujące w tym
czasie niedokrwistość, stres i przemęczenie mogą prowadzić do osłabienia
organizmu, zmniejszenia odporności na infekcje.

Falvit dzięki dużej zawartości żelaza, niezbędnego do wytwarzania hemoglobiny
znajdującej się w krwinkach czerwonych i służącej do przenoszenia tlenu,
łagodzi objawy zespołu napięcia przedmiesiączkowego, takich jak napięcie,
drażliwość, zmęczenie. W połączeniu z witaminami B2, B6, B12, żelazo zapobiega
niedokrwistości i osłabieniu organizmu.

Inne składniki Falvitu pomagają również:

Utrzymać zdrową skórę, zdrowe paznokcie i włosy (witaminy A, B2, C)
Utrzymać należytą sprawność systemu nerwowego, poprawić koncentracje i pamięć
(witaminy B1, B12, PP)
Zwalczyć objawy zmęczenia po wysiłku (wapń i mangan)
Uniknąć depresji, zmniejszyć drażliwość i napięcie, związane ze stresem
(magnez)
Stworzyć podstawę diety korzystnie wpływającej na układ sercowo – naczyniowy,
zapobiegać chorobom serca (potas)
Utrzymać prawidłowy stan kości i zębów, zapobiegać osteoporozie – zmianom
zwyrodnieniowym kości często występujących u kobiet w okresie przekwitania
Obniżyć poziom cholesterolu i trójglicerydów wywołujących miażdżycę i choroby
układu naczyniowego (witamina PP)
Witaminy A i C – w funkcji antyoksydantów wychwytują wolne rodniki, które są
jedną z przyczyn przedwczesnego starzenia się skóry i groźnych chorób takich
jak rak.
Falvit nieodzownym elementem właściwej, bogatej m.in. w żelazo, wapń, witaminy
A, B, C, D diety, zdrowego stylu życia i profilaktyki.




Temat: Zapalić czy nie zapalić świeczkę zjedzonej świni?
Jeśli Aga Biernat będzie powtarzała slogany dietetyczne sprzed 30 lat, to lepiej, żeby mnie przy tym nie było, bo nie miała by szans w dyskusji.
Oczywiście nie będzie mnie. Ale do Ciebie prośba. Nic się na tym spotkaniu nie odzywaj, tylko posłuchaj co ona będzie mówić. Bo jeśli to, że jedzenie tłustego mięsa podnosi poziom cholesterolu, że nie można jeść masła itp. rzeczy, to wiedz, że od kilkunastu lat wiadomo, że to są kompletne absurdy. One wynikają z tego, że kiedyś zauważono iż zmiany miażdżycowe są bogate w cholesterol i stąd wyciągnięto (nieuprawniony) wniosek, że jedzenie cholesterolu (czyli tłuszczów zwierzęcych będących jego źródłem) powoduje miażdżyce.

Ale tak myślano. Lecz nauka idzie na przód i dzisiaj wiadomo, że człowiek dietą nie jest w stanie podnieść sobie poziomu cholesterolu. Za jego poziom odpowiada wątroba. A dlaczego wielu ludzi ma podwyższony poziom? Bo się obżerają cukrami. To cukry, chleb, makaron, ziemniaki i to wszystko, co jest źródłem cukrów podnosi cholesterol. Jak? A tak, że gdy zjesz zakichaną bułkę, to abyś nie zapadł w śpiączkę, trzustka musi wydzielić duże (jak na trzustkę - ogromne) ilości insuliny by się tego cukru pozbyć z krwi Wtedy mięśnie i wątroba pochłaniają ten cukier (glukozę). Ale cukru nie można magazynować w zbyt dużych ilościach więc wątroba zamienia go na kwasy tłuszczowe, co w połączeniu z glicerolem daje tłuszcz, który można magazynować (na brzuchu, biodrach itp).

Problem w tym, że przy okazji, gdy cukier zamieniany jest na kwasy tłuszczowe, jest to sygnałem dla wątroby (niejako produktem ubocznym) do produkcji cholesterolu. Jeśli jest go za dużo to krąży sobie w osoczu i nie wiadomo co z nim zrobić. Osadza się w tętnicach. Złogi, wyłapują wapń co jest złą informacją bo tętnic w tym miejscu sztywnieje a nie powinna sztywnieć. Jak ciśnienie nagle wzrośnie (np. na widok ubijanej kozy :) to może nie wytrzymać i pęknąć. Jeśli się to stanie w mózgu to masz wylew. OK

Dziś, ludzie zajmujący się biochemią żywienia wiedzą, ze cała ta histeria na punkcie cholesterolu jest nieuprawniona i wynika z początkowej niewiedzy na ten temat.

W USA przed 30 laty 3/10 Amerykanów miało nadwagę. Departament Rolnictwa wprowadził słynną "piramidę zdrowia". Można ją jeszcze czasami zobaczyć w niektórych szkołach albo przychodniach. Dzisiaj, szef Katedry Żywienia na Harvardzie mówi, że to była największa pomyłka naukowa XX wieku, która doprowadziła do tego, że wpędzono ludzi w jedzenie zbóż i wszystkich tych koszmarnych produktów zrobionych z mąki (cukier!)

Efekt jest taki, że dzisiaj 6/10 Amerykanów ma nadwagę i 8/10 dzieci.

Zmęczyłem się. Idź i sprawdź, o czym mówi Aga żywieniowiec.



Temat: Zaparcie - zatwardzenie - problem z kupą
moze przeoczylam czytajac inne wypowiedzi, ale kluczem jest obecnosc
wystarczajacej ilosci blonnika w diecie i niewielkie ilosci miesa, wedlin;
*z doraznych srodkow potwierdzam skutecznosc kawy porannej - kawa powoduje ruch
energii w dol, wielu ludzi nie moze sie bez tego bodzca wyproznic
*podobno dobra na zatwardzenie jest szklanka herbaty z pieprzu cayenskiego rano
i przed snem, ostra, palaca, ale tylko na poczatku (herbate przyrzadzamy
zalewajac lyzeczke zmielonego pieprzu szklanka wrzatku)
*Ziola Szwedzkie - cytuje: rozpedzaja wiatry w organizmie, chlodza watrobe,
usuwaja wszelkie dolegliwosci zoladkowe i innych narzadow wewnetrznych oraz sa
pomocne przy zaparciu stolca

Bardzo zachecam do przeczytania arcyciekawej ksiazki "Kuchnia i medycyna"
Juliana Aleksandrowicza i Ireny Gumowskiej.
Ja mam przed soba wydanie sprzed 20 lat i juz tam mowi sie o zwiazkach miedzy
wlasciwymi zwyczajami zywieniowymi, czestoscia wydalania i chorobami takimi jak
zapalenie wyrostka, hemoroidy, choroby skory, rak, guzy odbytu. Nizej z tejze
ksiazki:
Dr Walker prowadzil badania nad przyswajaniem wapnia na wiezniach-
wolontariuszach na poludniu Afryki. Zauwazyl, ze czarni wydalaja CO NAJMNIEJ 2
razy dziennie i ze stolec ich jest przecietnie 3 razy obfitszy niz u bialych.
Po podaniu pigulek koloryzujacych dostrzegl, ze Murzyni wydalali je po 9
godzinach, podczas gdy biali wiezniowie potrzebowali na to 27 godzin! Murzyni
otrzymywali swoje tradycyjne jedzenie, bogate w celuloze. Biali- swoj bialy
chleb i zywnosc pozbawiona niemal blonnika. Wsrod Murzynow operacje wyrostka
nalezaly do nieslychanej rzadkosci, wsrod bialych byly czeste. Podobnie z
zaparciami. Murzyni nie znali ich wcale.
Z dalszych badan - juz szerszych - wynikalo, ze Afrykanie jadaja dziennie ok.27
g blonnika, z tego ok.15,5 pochodzi z ziarna zboz, 6g z warzyw i ziemniakow, a
5,5g z e swiezych owocow. W zachodniej Europie nie dostarcza sie organizmowi
wiecej niz 6,4g blonnika dziennie. I Afrykanie majac taki balast w kiszkach,
wydalaja latwo, bez klopotow i nic lub prawie nic nie zalega w ich jelitach.
Wszedzie tam, gdzie przyjely sie zwyczaje zywieniowe amerykanskie (Japonia po
II wojnie sw.) lub ogolnie zachodnioeuropejskie, zaczely sie na dobre choroby
cywilizacyjne, wczesniej tam nie znane lub wystepujace sporadycznie.



Temat: Ludzie!!!Co te biedne dzieci mają jeść??
Cynk jest w pestkach dyni. Możesz jej zmiksować na papkę. Tylko, broń Boże nie
kupuj łuskanych, ani z supermarketu, bo łuskane są "wyłuskiwane" za pomocą
jakiegoś kwasu - i zresztą mają niedobry smak, tymczasem pestki dyni łuskane
własnoręcznie mają smak dobry. To samo tyczy się pestek dyni, nawet w łupinkach
w supermarkecie, nie są one suszone "normalnie" to widać, jak spróbowałam, też
miały taki niesmaczny smak.
Pestki dyni są poza zawartością cynku kopalnią różnych wartościowych składników
(zwalczają pasożyty też) i na pewno malutkiej nie zaszkodzą, z tym, że musisz je
sama wyłuskać i zrobić z nich papeczkę (można je też trochę pomoczyć w jakiejś
zupce przed zmiksowaniem).
W sprawie Twojego pytania, co dawać dziecku jest wiele sklepów internetowych
specjalizujących się w żywności 1) zdrowej 2) wegetariańskiej. Na przykład twoja
córeczka mogłaby pić mleko ryżowe (podobno nawet zawiera przyswajalny wapń). Ja
żałuję ogromnie, że aż dwa lata musiały upłynąć, zanim dowiedziałąm się o takiej
możłiwości zakupu żywności dla dziecka. Dieta mojego synka jest bogata i bardzo
zdrowa, mimo, że poza żółtkami, nie je on nabiału wcale, wyniki morfologii ma w
normie.
Ponadto znajdź sobie dobrego lekarza, bo ja niepotrzebnie idąc za radami
"renomowanych" specjalistów, pozbawiałam dziecka wielu wartościowych składników,
których każde dziecko, a tym bardziej dziecko osłabione alergią potrzebuje.
Lekarze na wszelki wypadek "z marszu" zabraniają jeść miodu, żółtek, natki
pietruszki, itp. itd. wszystkiego "bo może uczulić, bo może to od tego" i nie
obchodzi ich, że dziecku pozostaje kaszka BoboVita na sztucznym hydrolizacie
typu Nutramigen, czy inne, pokrapiane Zyrtecem. To, ich zdaniem jest w porządku,
na brak postępu w stanie zdrowia mają zaś jedną odpowiedź - wyrośnie. Takie
jest moje doświadczenie. Nie namawiam Cię, żebyś zaraz dziecku dawała miód i
żółtka, ale poszukaj dobrego lekarza, po powszechne podejście do alergii wcale
się nie przyczynia do wyzdrowienia z niej, tylko do bogactwa producenta
Zyrtecu. Przepraszam za przekąs i ironię, ale szkoda mi dwóch lat z życia mojego
dziecka.
Pozdrawiam,
Jogo



Temat: Kanarki
może być,ale moje chętniej jedzą tzw.zblanszowany-lekko podgotowany-tak,że
jeszcze jest żywozielonego koloru,bo jest bardziej miękki i trochę zmienia się
smak-nie taki "kapustowaty"-zresztą człowiek to też wyczuwa-można spróbować i
taki i taki-zobaczysz,który im bardziej smakuje.Acha,jeśli już przy zielonym,to
może być też szpinak,np.ogrzany z mrożonki-tylko nie za często,bo zawarte w nim
szczawiany wyłapują wapń z organizmu i mogą zaburzać pracę nerek(u ludzi to
samo)-można go połączyć np.z jajkiem gotowanym też.brokuły z mrożonek po
rozmrożeniu też są zwykle miękkie i smakują ptakom nawet bez
gotowania.Najbezpieczniejsza w podawaniu=bez oraniczeń jest marchewka
surowa,najlepiej tarta.Można też dawać gotowane buraki.To są najbardziej
wartościowe składniki.Poza tym mniej bogate bo dość dużo wody i cukru zawierają
-owoce:winogrona,jabłka,pomarańcze,truskawki,brzoskwinie,arbuz,melon-nie zawsze
wszystko lubią.Od czasu do czasu daję też suszone owoce na wagę w hipermarketach
-ale nie za często bo dużo cukru.Liści pietruszki moje nie lubią,rzeżuchy tylko
trochę bo ostra,w lecie dostają zbierane z łąk oddalonych od ulicy:
mlecz=dmuchawiec=mniszek lekarski-liście i nie rozwinięte jeszcze "dmuchawce"
-odcinam ten puch nożyczkami i mają wtedy nasionka na wierzchu i nie fruwa potem
nic-dłuższa łodyżka-przywiązuje taki pęk z liści i nasion do klatki-mają
frajdę,babka lancetowata i zwykła-liście i kłosy,trochę młodych liści
krwawnika,tasznik-listki a potem gałązki z nasionkami,i taki pospolity płożący
się chwast ogródkowy-gwiaznica-okrągławe drobne listki i malutkie białe
kwiaty(pierwszy pojawia się na grządkach),trochę dzikiego szczawiu-też liście i
jesienią gałązki z nasionami,kwiatki czerwonej koniczyny(nauczyły się wyciskać
tylko nektar z kwiatka).Liście sałaty też od czasu do czasu.Tak więc jest bardzo
dużo różnych roślinek,którymi warto uzupełniać dietę kanarków,ale muszą mieć
ziarno cały czas i z liśćmi i słodkimi owocami nie przesadzać,bo skończy się
rozwolnieniem.Czasem jeszcze biszkopcik,troszkę białego twarogu,gotowany
ryż,płatki wielozbożowe,kukurydziane dla ludzi-tylko te nie za słodkie i w
żadnym wypadku nie z czekoladą.Ziarno słonecznika-bo nie wszystkie gotowe karmy
go mają-też troszkę,oczywiście nie prażony-można dać kawałek dojrzałego
kwiatu-będą miały zajęcie z wydziobywaniem nasion.



Temat: Napięcie przedmiesiączkowe-jak łagodzicie?
Napięcie przedmiesiączkowe-jak łagodzicie?

Dla mnie najgorszymi objawami PMS są obrzmiałe piersi(okropność! :( ),kłopoty
z cerą,huśtawka nastrojów,gorsze samopoczucie...Jak radzicie sobie z tą
dolegliwością?

"Napięcie przedmiesiączkowe - witaminy złagadzają objawy
Wiele kobiet przed miesiączką ma gorsze samopoczucie, kłopoty z cerą. Innym
dokuczają wzdęcia, bóle brzucha, głowy, tkliwość piersi. Choć z reguły
odpowiadają za to hormony, można sobie pomóc, zmieniając nieco dietę,
zwiększając w niej dawki witamin i minerałów. Wapń zawarty w mleku lub
niskotłuszczowym jogurcie zmniejszy bolesne skurcze mięśni macicy. Miseczka
musu owocowego pomoże przezwyciężyć częstą w tym okresie pokusę jedzenia
słodyczy. Sałatka z marchewki polanej oliwą to doskonałe źródło witamin A i
E, które łagodzą podrażnienia skóry.
Dobroczynna kuracja
Jeśli lubisz białe pieczywo, delektuj się nim w ciągu pierwszych dwóch
tygodni cyklu. W okresie przed miesiączką kupuj raczej grahamki z
pełnoziarnistej mąki. Zawierają one witaminy z grupy B, które korzystnie
wpływają na system nerwowy.
Nie żałuj sobie magnezu. Wiele badań potwierdziło, że kobiety cierpiące na
zespół napięcia przedmiesiączkowego miały za niski poziom tego pierwiastka,
co wiązało się z niedoborem w organizmie dopaminy - substancji
odpowiedzialnej za nastrój.
Staraj się więc reguralnie spożywać produkty bogate w ten pierwiastek: spore
jego ilości znajdują się m.in. w kakao, kaszy gryczanej, orzechach, bananach.
Towarzayszące często zespołowi napięcia przedmiesiączkowego problemy z
trądzikiem, włosami i paznokciami złagodzisz dzięki
witaminom A i E.

Co pomaga a co szkodzi
Posiłki w tym okresie powinny być lekkostrawne i bardzo urozmaicone.
Warto jeść jak najwięcej owoców i warzyw zawierających potas (np. banany,
szpinak). Przeciwdziała on gromadzeniu się wody w tkankach, co jest przyczyną
obrzęków.
Unikaj potraw smażonych i wzdymających (rośliny strączkowe, bigos), żytniego
chleba napojów gazowanych, marynat. Ogranicz
ilość soli, gdyż zatrzymuje ona wodę w organiźmie.

U W A G A !
Witamina B6 zapobiega obrzękom i pomaga opanować huśtawkę nastrojów. Alkohol
obniża jej przyswajalność, unikaj więc picia mocnych drinków."




Temat: Sos Guacamole
Co do wapna, jego dodawanie dotyczy wyłącznie tortilli z kukurydzy (tortilla de
maiz), nie ma natomiast nic wspólnego z tortillą z mąki pszennej (tortilla de
trigo); ta ostatnia zresztą częściej spotykana w Polsce- nigdzie u nas nie
spotkałam tortilli kukurydzianej. A nawet rodowici Meksykanie w Meksyku kupują
gotową masę (nixtamal) do wyrobu tortilli kukurydzianej-już z dodatkiem wapna
właśnie. Do wyrobu tortilli kukurydzianych w warunkach domowych używa się
specjalnej maszynki. A teraz cytat:
"Ludziezostali stworzeni zmasy kukurydzianej, przygotowanej wg przepisu bogini
pożywienia- Chicomecóatl. Przepis jest stosowany do dziś przy wyrobie tortilli,
cienkich placków pieczonych na glinianej płycie zwanej comal. Są one
podstawowym pożywieniem, chlebem Meksykanów. Masa nazywa się nixtamal i żeby ją
przygotować, moczy się suche ziarna w ciepłej wodzie z wapnem. Pomysł wydaje
się rzeczywiście pochodzić z boskiej inspiracji. Współczesne badania wykazały,
że w trakcie tego procesu zachodzą trzy ważne zjawiska. Po pierwsze, kukurydza
zostaje wzbogacona w wapń, co znacznie poprawiło dietę dawnych Meksykanów,
którzy przed przybyciem Hiszpanów nie spożywali produktów mlecznych. Po drugie,
witaminy z grupy B, w które bogata jest kukurydza, nie zostają zniszczone przez
wysoką temperaturę, ponieważ- po trzecie, znacznie skraca się czas gotowania
ziaren.
Z nixtamal przyrządza się tortille, atole- gęsty napój słodzony miodem lub
przyprawiany solą i chili, tamales- kulki z masy kukurydzianej gotowane na
parze w liściach kukurydzy lub bananowych. (...) Robi się też tlacoyos- masę
nadziewa się fasolą, mięsem lub warzywami, formuje się owalne "bułeczki" i
piecze na glinianej płycie."- Susana Osorio-Mrożek "Meksyk od kuchni. Książka
niekucharska"
I to by było na tyle w kwestii gipsu. Pozdrawiam.



Temat: Grupa wsparcia dla odchudzających się na wiosnę...
Proponuje........................ ...........
Ocet jablkowy-500mg przed kazdym posilkiem.
Kiedys bralam..wczoraj zakupilam znow...

Ocet jabłkowy

Ocet jabłkowy ma wiele zastosowań. Pomoże Ci w problemach, z którymi się
borykasz: nadwaga, zapalenie stawów, wysokie ciśnienie krwi i inne.

Choć trudno w to uwierzyć, ocet jabłkowy był jednym z pierwszych szeroko
stosowanych lekarstw. Stosował go już Hipokrates w 400 r. p.n.e. W czasie wojny
secesyjnej uratował tysiące ludzi, używano go bowiem jako środek dezynfekcyjny.
Można by go zaliczyć do środków medycyny ludowej, ale to właśnie w dwudziestym
pierwszym wieku tradycyjne leki przeżywają swój wielki „comeback”.

Ocet jabłkowy w naturalny sposób tłumi apetyt. Wyreguluje leniwą tarczycę
(przyspieszając tym samym metabolizm) i rozłoży zbędne kilogramy. Rezultaty Cię
zadziwią!

Przyjęcie potrójnej dawki octu dziennie rozpuszcza kryształy wapnia odkładające
się w stawach i poprawia jakość życia chorych na artretyzm: wyciąganie,
rozciąganie się, zginanie – bez bólu.

Wiele osób chwali sobie „odmładzający” wpływ octu jabłkowego. Według naukowców
jest to wynikiem zawartego w nim bogactwa witamin, aminokwasów i enzymów, które
są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu i dobrego samopoczucia.

Możesz zapomnieć o problemach z pamięcią. Odkrycia naukowe są zgodne, że ich
przyczyną może być brak potasu, którego doskonałym źródłem jest właśnie ocet
jabłkowy. Przyjmowany codziennie poprawi jasność umysłu i zdolności zapamiętywania.

Kolejną zaletą octu jabłkowego jest rozrzedzający wpływ na krew. Dzięki temu
płynie ona szybciej i łatwiej – może to obniżać ciśnienie krwi.

Korzystaniu z dobroczynnego wpływu octu powinna towarzyszyć odpowiednia dieta
bogata w błonnik, o niskiej zawartości tłuszczu i sodu. Teraz, kiedy się tak
dobrze czujemy, nie chcemy przecież zniweczyć naszych wysiłków poprzez złe
odżywianie?

Opracowano na podstawie: „Uses for apple cider vinegar”,



Temat: nie będzie tak źle;)
nie będzie tak źle;)
JEDZ LODY I CHUDNIJ.

Zbyt piękne, by mogło być prawdziwe? Otóż nie! Okazało się nawet, że lodowa
dieta ma więcej zalet: nie tylko pomaga schudnąć, ale też dobrze służy
zdrowiu. Lody wzmacniają organizm i zmniejszają ryzyko tak poważnych chorób
jak osteoporoza, nadciśnienie, niektóre rodzaje nowotworu czy kamica nerkowa.

Ale uwaga! To nie powód, by sięgać od razu po litrowe opakowanie dowolnych
lodów. Jak wszystko, co jemy w nadmiarze, odłożą się one w postaci tłuszczu.
Co innego, jeśli potraktujemy lody jako stały element racjonalnej diety. Plan
dietetyczny, dzięki któremu można co dzień rozkoszować się lodami i chudnąć,
powstał w Stanach Zjednoczonych, gdzie przeciętny mieszkaniec zjada 40 litrów
lodów rocznie. Plan ten jest jednak na tyle prosty, że bez trudu da się
dostosować do każdych warunków.

8 powodów, by często jeść lody
Dzięki lodowym przysmakom możemy:
- mieć zdrowe, mocne kości;
- szybciej spalać tłuszcz;
- uregulować ciśnienie;
- złagodzić objawy napięcia przedmiesiączkowego;
- zapobiec rakowi okrężnicy;
- zmniejszyć prawdopodobieństwo udaru;
- poprawić odporność;
- zapobiec powstawaniu kamieni nerkowych.
Tajemnicą skuteczności diety lodowej jest wapń. Jego niedobór to wada
większości jadłospisów.

W jaki sposób to działa?
Zapotrzebowanie organizmu na wapń w pełni zaspokaja tylko 14% kobiet w wieku
20-50 lat i zaledwie 4% pań po pięćdziesiątce. Ich dieta dostarcza średnio
652 mg wapnia, podczas gdy zalecana dawka dzienna to 1000 mg - dla kobiet do
50. roku życia i 1200 mg - dla starszych. Poważne są także niedobory wapnia w
jadłospisach mężczyzn.
Tymczasem podczas badań nad czynnikami wpływającymi na zjawiska tycia i
chudnięcia okazało się, że bardzo ważną rolę odgrywa w nich właśnie wapń.
Dieta bogata w ten pierwiastek zwiększa zdolność organizmu do spalania
tłuszczu. Kiedy wapnia brakuje, komórki gromadzą tłuszcz i powiększają swoją
objętość.
Przeprowadzono eksperymenty, które dowiodły, że znaczenie ma nie tylko ilość,
ale także postać wapnia. Osoby z nadwagą łykające preparaty wapniowe spalały
o 26% kalorii i o 38% tłuszczu więcej niż ochotnicy, którzy odchudzali się w
ten sam sposób, ale nie brali wapnia. Wyniki były jeszcze lepsze, gdy wapń
pochodził z naturalnych źródeł, przede wszystkim z nabiału. Niektórym
odchudzającym się podawano trzy posiłki dziennie o łącznej zawartości wapnia
1200-1300 mg. Spalili oni o 70% kalorii i o 64% tłuszczu więcej niż pozostali
uczestnicy eksperymentu. Naukowcy prowadzący te badania zaliczyli do nabiału
lody zawierające mleko. Wniosek? Nie lubisz mleka ani jogurtu? Idź na lody!
Dieta ta nie przekracza 1500 kalorii - dla pań i 2000 - dla panów. To o 300-
500 kalorii mniej niż wynosi wartość energetyczna naszego przeciętnego
jadłospisu. Wynika z tego, że kobiety mogą schudnąć 15, a mężczyźni nawet 25
kg w ciągu roku!

Lody jak lekarstwo
Powszechnie wiadomo, że wapń jest niezbędny do budowy i utrzymania zdrowych,
mocnych kości. Ale stwierdzono, że ma on ogromne znaczenie w zapobieganiu
takich schorzeń jak rak okrężnicy i nadciśnienie.
W Narodowym Instytucie Zdrowia w USA dowiedziono, że jedzenie trzech porcji
niskotłuszczowego nabiału (plus 8-9 porcji warzyw i owoców) dziennie może w
ciągu 2 tygodni obniżyć ciśnienie krwi równie skutecznie jak leki. Lody
traktowane są tak, jak niskotłuszczowy nabiał.

Ochładzaj apetyt
Lody zaspokajają apetyt dużo lepiej niż większość innych smakołyków. Nie
warto ich sobie odmawiać z jeszcze jednego powodu. Dietetycy nazywają go
syndromem zakazanego owocu - kiedy wiemy, że czegoś nam nie wolno, skupiamy
na tym uwagę. To sprawia, że rośnie pożądanie i coraz więcej wysiłku trzeba
włożyć w to, by zapanować nad apetytem. Dla większości odchudzających się
osób lody to właśnie taki zakazany owoc. Lepiej więc od razu uwzględnić je w
swoim dziennym bilansie energetycznym, niż raz na jakiś czas pochłaniać całe
pudełko lodów, niwecząc odchudzające wysiłki.

Przykładowa lodowa dieta
Codziennie zjedz jakiś lodowy przysmak. Zakładając, że szklanka wybranych
przez Ciebie lodów będzie miała do 250 kalorii, możesz zjeść właśnie tyle
(mężczyźni 1,5 szklanki) lub mniejszą porcję, jeśli lody okażą się bardziej
kaloryczne.




Temat: Polacy konsumują dramatycznie mało lodów
Zbyt piękne, by mogło być prawdziwe? Otóż nie! Okazało się nawet, że lodowa
dieta ma więcej zalet: nie tylko pomaga schudnąć, ale też dobrze służy zdrowiu.
Lody wzmacniają organizm i zmniejszają ryzyko tak poważnych chorób jak
osteoporoza, nadciśnienie, niektóre rodzaje nowotworu czy kamica nerkowa

Ale uwaga! To nie powód, by sięgać od razu po litrowe opakowanie dowolnych
lodów. Jak wszystko, co jemy w nadmiarze, odłożą się one w postaci tłuszczu. Co
innego, jeśli potraktujemy lody jako stały element racjonalnej diety. Plan
dietetyczny, dzięki któremu można co dzień rozkoszować się lodami i chudnąć,
powstał w Stanach Zjednoczonych, gdzie przeciętny mieszkaniec zjada 40 litrów
lodów rocznie. Plan ten jest jednak na tyle prosty, że bez trudu da się
dostosować do każdych warunków. Dzięki lodowym przysmakom możemy: - mieć
zdrowe, mocne kości;- szybciej spalać tłuszcz;- uregulować ciśnienie;-
złagodzić objawy napięcia przedmiesiączkowego;- zapobiec rakowi okrężnicy;-
zmniejszyć prawdopodobieństwo udaru;- poprawić odporność;- zapobiec powstawaniu
kamieni nerkowych.Tajemnicą skuteczności diety lodowej jest wapń. Jego niedobór
to wada większości jadłospisów. Zapotrzebowanie organizmu na wapń w pełni
zaspokaja tylko 14% kobiet w wieku 20-50 lat i zaledwie 4% pań po
pięćdziesiątce. Ich dieta dostarcza średnio 652 mg wapnia, podczas gdy zalecana
dawka dzienna to 1000 mg - dla kobiet do 50. roku życia i 1200 mg - dla
starszych. Poważne są także niedobory wapnia w jadłospisach mężczyzn.Tymczasem
podczas badań nad czynnikami wpływającymi na zjawiska tycia i chudnięcia
okazało się, że bardzo ważną rolę odgrywa w nich właśnie wapń. Dieta bogata w
ten pierwiastek zwiększa zdolność organizmu do spalania tłuszczu. Kiedy wapnia
brakuje, komórki gromadzą tłuszcz i powiększają swoją objętość.Przeprowadzono
eksperymenty, które dowiodły, że znaczenie ma nie tylko ilość, ale także postać
wapnia. Osoby z nadwagą łykające preparaty wapniowe spalały o 26% kalorii i o
38% tłuszczu więcej niż ochotnicy, którzy odchudzali się w ten sam sposób, ale
nie brali wapnia. Wyniki były jeszcze lepsze, gdy wapń pochodził z naturalnych
źródeł, przede wszystkim z nabiału. Niektórym odchudzającym się podawano trzy
posiłki dziennie o łącznej zawartości wapnia 1200-1300 mg. Spalili oni o 70%
kalorii i o 64% tłuszczu więcej niż pozostali uczestnicy eksperymentu. Naukowcy
prowadzący te badania zaliczyli do nabiału lody zawierające mleko. Wniosek? Nie
lubisz mleka ani jogurtu? Idź na lody!Dieta ta nie przekracza 1500 kalorii -
dla pań i 2000 - dla panów. To o 300-500 kalorii mniej niż wynosi wartość
energetyczna naszego przeciętnego jadłospisu. Wynika z tego, że kobiety mogą
schudnąć 15, a mężczyźni nawet 25 kg w ciągu roku!Powszechnie wiadomo, że wapń
jest niezbędny do budowy i utrzymania zdrowych, mocnych kości. Ale stwierdzono,
że ma on ogromne znaczenie w zapobieganiu takich schorzeń jak rak okrężnicy i
nadciśnienie.W Narodowym Instytucie Zdrowia w USA dowiedziono, że jedzenie
trzech porcji niskotłuszczowego nabiału (plus 8-9 porcji warzyw i owoców)
dziennie może w ciągu 2 tygodni obniżyć ciśnienie krwi równie skutecznie jak
leki. Lody traktowane są tak, jak niskotłuszczowy nabiał. Lody zaspokajają
apetyt dużo lepiej niż większość innych smakołyków. Nie warto ich sobie
odmawiać z jeszcze jednego powodu. Dietetycy nazywają go syndromem zakazanego
owocu - kiedy wiemy, że czegoś nam nie wolno, skupiamy na tym uwagę. To
sprawia, że rośnie pożądanie i coraz więcej wysiłku trzeba włożyć w to, by
zapanować nad apetytem. Dla większości odchudzających się osób lody to właśnie
taki zakazany owoc. Lepiej więc od razu uwzględnić je w swoim dziennym bilansie
energetycznym, niż raz na jakiś czas pochłaniać całe pudełko lodów, niwecząc
odchudzające wysiłki. Przykładowa lodowa dietaCodziennie zjedz jakiś lodowy
przysmak. Zakładając, że szklanka wybranych przez Ciebie lodów będzie miała do
250 kalorii, możesz zjeść właśnie tyle (mężczyźni 1,5 szklanki) lub mniejszą
porcję, jeśli lody okażą się bardziej kaloryczne.



Temat: Dieta bogata w magnez.
Dieta bogata w magnez.
Magnez w organizmie dorosłego człowieka znajduje się w ilości 25-35g, z czego
75% w kościach, 21% w mięśniach i 4% w cieczach . Mimo tak małej ilości, pełni
on szereg ważnych funkcji w organizmie.
-wraz z wapniem zapewnia mocne kości i zdrowe zęby. Poprawia wchłanianie wapnia
przez organizm i zwiększa ilość wapnia zatrzymywanego przez kości, dzięki czemu
chroni przed osteoporozą.
-jest niezbędny do prawidłowego przyswajania potasu i witaminy C
-jego niedobór w diecie może być przyczyną anemii a także może powodować
zakłócenia w tworzeniu białka w organizmie, czego skutkiem jest obniżenie
odporności na choroby
-jest konieczny do prawidłowej pracy mięśni, muszą o nim szczególnie pamiętać
sportowcy i osoby pracujące fizycznie
-zapewnia dobry stan nerwów, jest pomocy przy depresjach, wyczerpaniu nerwowym,
poprawia nastrój, łagodzi stresy, wraz z wapniem może działać jak naturalny lek
uspokajający
-korzystnie wpływa na pracę serca, odgrywa pozytywną rolę w zapobieganiu chorób
serca, zwłaszcza zaburzeń rytmu
-zmniejsza ryzyko wystąpienia miażdżycy i chorób nowotworowych
-pomaga w obniżeniu podwyższonego ciśnienia krwi
-chroni przed odkładaniem złogów wapniowych w układzie moczowym i woreczku
żółciowym
-odgrywa rolę w procesie spalania cukru
Kiedy powinnaś szczególnie zadbać o wystarczającą ilość magnezu w diecie:
-jeśli przyjmujesz tabletki antykoncepcyjne lub estrogeny
-jeśli jesteś w ciąży lub jesteś mamą karmiącą
-jeśli jesteś przemęczona i wyczerpana
-jeśli ćwiczysz intensywnie
-jeśli z błahego powodu bardzo się irytujesz, jeśli ciągle czujesz się
zestresowana
-nadużywanie alkoholu często prowadzi do niedoborów magnezu w organizmie
Głównymi źródłami magnezu w naszej diecie są - kasza gryczana, płatki owsiane,
produkty zbożowe z pełnego ziarna, warzywa strączkowe, zielone warzywa
liściaste, banany, owoce suszone, orzechy - jedząc często te produkty
dostarczymy organizmowi wystarczającej ilości magnezu, na który dzienne
zapotrzebowanie wynosi 300mg dla kobiet i 370mg dla mężczyzn. Kobiety w ciąży
potrzebują codziennie 350mg tego minerału, a karmiące 380.
Zawartość magnezu (w mg) w 100g produktów (po oczyszczeniu). Wg H. Kunachowicz-
„Tabele wartości odżywczej produktów spożywczych”. IŻŻ

Produkt Zawartość magnezu w mg
kasza gryczana 218
kasza jaglana 100
ryż brązowy 110
kasza jęczmienna 45
płatki owsiane 129
musli z rodzynkami i orzechami 136
chleb graham 62
chleb pełnoziarnisty 71
chleb razowy 64
soja 216
fasola 169
boćwina 43
kukurydza 37
natka pietruszki 69
szpinak 53
ziemniaki 23
brokuły 23
groszek zielony 29
pietruszka, korzeń 27
awokado 39
banan 33
maliny 20
porzeczki czarne 20
figi suszone 78
rodzynki 40
migdały 270
orzechy laskowe 140
orzechy włoskie 99
mięso wołowe, wieprzowe chude 25
mięso drobiu bez skóry 35
ryby - średnio 25
Smacznego. Pozdrawiam wszystkich Państwa



Temat: >roślinne źrodła wapnia w diecie Japończyków
O Spirulinie:

Głównym składnikiem Spiruliny jest białko - 65%. Wartość ta trzykrotnie
przewyższa zawartość białka w mięsie czy nabiale. Organizm potrzebuje białka do
budowy komórek ciała jak i do produkcji hormonów, enzymów i przeciwciał.
Budulcem do syntezy białka są aminokwasy. Spirulina zawiera zrównoważone
proporcje wszystkich ośmiu aminokwasów koniecznych dla rozwoju dorosłego
człowieka, oraz dwa następne, istotne dla prawidłowego wzrostu dziecka:
argininę i histydynę. Spirulina nie posiada trwałych ścian komórkowych z
celulozy dlatego zawarte w niej białka są lepiej przyswajane niż białka
zwierzęce czy roślinne.

Spirulina to również bogate źródło beta-karotenu, witaminy E (3 razy więcej niż
w kiełkach zbóż), B12, B1, B2, B6. Związki mineralne istotne ze względu na
właściwości odtruwające algi to: wapń, fosfor, magnez, żelazo (56 razy więcej
niż w szpinaku i 25 razy więcej niż w surowej wątrobie wołowej), cynk, mangan,
chrom, potas oraz selen - związki te posiadają bardzo silne właściwości
antyutleniające.
Oleje nienasycone spiruliny zawierają do 30% kwasu gamma linolenowego- GLA,
występującego również w mleku matek karmiących. Spirulina jest więc
najbogatszym źródłem tego kwasu, a porównywany do spiruliny olejek z wiesiołka
zawiera jedynie 7-9% GLA. Kwas gamma linolenowy służy do budowy prostaglandyny
E1 - hormonu znoszącego stany zapalne organizmu. Kwas GLA regeneruje uszkodzone
komórki mózgowe, wspomaga leczenie wysokiego ciśnienia, alergii oraz otyłości.
Łagodzi również dolegliwości stawów i choroby skórne.

Intensywny zielononiebieski kolor algi powstaje na skutek dużej ilości
pigmentów - chlorofilu, fitocyjaniny i karotenoidów. Dzięki wysokiej zawartości
chlorofilu Spirulina wywiera bardzo korzystny wpływ na procesy krwitwórcze i na
ogólną witalność krwi oraz na naturalną florę przewodu pokarmowego. Ogranicza
tym samym obecność bakterii gnilnych. Do tego efektu przyczynia się również
fitocyjanina. Stymuluje ona proces odnowy krwi, wpływa pobudzająco na budowę
szpiku kostnego, wzmacnia system immunologiczny pobudzając do aktywności
limfocyty. Fitocyjanina wspiera normalne czynności komórek i działa hamująco na
rozwój wszelkich patologicznych zmian (w tym również nowotworowych). Podobne
działanie mają również karotenoidy. W Spirulinie jest ich ponad piętnaście (10
razy więcej niż w marchwi), a najważniejszy to beta karoten. Pigmenty te są
silnymi przeciwutleniaczami, ich obecność ogranicza rozmiary szkód dokonywanych
przez wolne rodniki w komórkach ciała jak i w DNA. Dzięki badaniom
przeprowadzonym w USA udowodniono, że dieta bogata w beta karoten zapobiega
powstawaniu chorób nowotworowych, redukuje ujemne skutki radioterapii i
chemoterapii, poprawia zdolność koncentracji ipamięć oraz wpływa korzystnie na
jędrność skóry. Syntetyczne formy beta karotenu tych właściwości nie posiadają.

Działanie:
Spirulina jest całkowicie naturalna, wzmacnia system immunologiczny, pobudza
zdolności regeneracyjne i autoterapeutyczne organizmu, stabilizuje naturalną
florę przewodu pokarmowego, oczyszcza organizm z toksyn i efektów wszelkich
toksycznych przemian metabolicznych, działa antybakteryjnie i antywirusowo,
pobudza proces krwiotwórczy, pomaga obniżyć poziom cholesterolu, wspomaga
leczenie otyłości, chorób reumatycznych, jest antyoksydantem, spowalnia proces
starzenia się, jesty nadzieją w profilaktyce leczenia chorób nowotworowych i
AIDS, stanowi doskonałe uzupełnienie diety wegetarian i osób starszych, usuwa
negatywne skutki niehigienicznego trybu życia, stosowania używek i palenia
papierosów, nie wywiera skutków ubocznych.

Minerały: 5 razy więcej wapnia niż w mleku
Proteiny: 65% białka, włączając 9 aminokwasów
Witamina B12: największe naturalne źródło witaminy
Witamina E: 3 razy więcej niż wkiełkach pszenicy
Chlorofil: zielony pigment, "budowniczy krwi"
Fitocyjanina: niebieski pigment, uaktywnia limfocyty
Beta karoten: 25 razy więcej niż w marchewce




Temat: Zdrowe CIEKAWOSTKI
wysokie spożycie białka prowadzi do większych strat wapnia,

warzywa zawierają dużo wody, w konsekwencji zajmują dużo miejsca w
przewodzie pokarmowym. Przy relatywnie niskiej zawartości białka nie
są znaczącym źródłem aminokwasów,

niska zawartość białka w diecie prowadzi do niedożywienia; stanu,
które hamuje proces rozwoju organizmu, wzrostu mięśni, gromadzenia
rezerw energii, zaburzenia w pracy jelit (upośledzenie wchłaniania)
oraz wzrost ryzyka chorób infekcyjnych i niekiedy alergii,

zboża są relatywnie ubogie w białko (8-14%) w porównaniu do innych
produktów z naszej diety. Są bogate w bardzo cenne aminokwasy
siarkowe (w których skład wchodzi siarka), ale za to ubogie w
lizynę - aminokwas niezbędny do prawidłowego wzrostu i rozwoju
niemowląt i dzieci. Jednak, z uwagi na wysoki poziom konsumpcji
produktów zbożowych, ich udział w zalecanym spożyciu białka jest
bardzo ważny,

połączenie produktów zbożowych ze strączkowymi lub produktami
mlecznymi jednym posiłku, może pokryć zapotrzebowanie na niezbędne
aminokwasy. Jest to bardzo ważne, ponieważ takie połączenia
produktów są zalecane jako wzór w krajach rozwiniętych (np. płatki
zbożowe + mleko) i w krajach rozwijających się (soja + ryż, soja +
kukurydza, fasola + pszenica),

gdy organizm człowieka straci więcej niż 14% całkowitej ilości
białka w organizmie, prowadzi to do poważnych schorzeń, co
uświadamia nam wagę tego składnika w diecie. Tylko woda jest
bardziej istotna dla naszego życia od białka (już strata 8% wody
może okazać się fatalna w skutkach). Przeciwieństwem takich strat i
konsekwencji dla zdrowia człowieka jest tłuszcz, albowiem utrata
nawet do 90% tkanki tłuszczowej może mieć tylko nieznaczny wpływ na
nasze zdrowie,

źródła białka zwierzęcego występują w produktach zawsze w połączeniu
z tłuszczem zwierzęcym (np. mięsa, sery) i z tego powodu, ten rodzaj
białka pokarmowego ma tendencje do podnoszenia we krwi poziomu
cholesterolu i wzrost produkcji cholesterolu przez organizm.
Przyczyną tego stanu są tłuszcze bogate w nasycone kwasy tłuszczowe,
które odpowiedzialne są m.in. za produkcję złego cholesterolu,

produkty bogate w białko zwierzęce często są nośnikami różnych
składników mineralnych np. a wapnia w mleku, żelaza i cynku w
czerwonym mięsie,

nasiona roślin strączkowych są bogate w białko (25-40%), ale jego
skład aminokwasowy nie jest tak dobry jak w białku zwierzęcym
(zawierają mało aminokwasów tzw. siarkowych). Wyjątek stanowi soja.
Jednakże połączenie nasion roślin strączkowych i zbożowych w diecie
może dostarczyć odpowiedniej ilości wszystkich aminokwasów
niezbędnych do prawidłowego wzrostu organizmu i utrzymania zdrowia,

orzechy zawierają dużo białka, są spożywane w zbyt małych ilościach
i dlatego nie są postrzegane jako jego ważne źródło.




Temat: dieta wegetarianska czyli co znalazlem nie chcac
poprawka
zebrales informacje, ktore sa czasem zarzutami wobec diety tego typu. wszystko
zalezy co jesz jako wegetarian. sa tacy, ktorzy odstawiaja mieso, ale objadaja
sie na potego slodyczami. dziwia sie dlaczego nei chudna. diet wege jest
mnustwo, najwazniejsze zeby zawieraly wiele rodzajow pokarmow.
wit b12 jest obecna w jajach i mleku-lakto czy owowegetarianinom niedobor nei
grozi. co do vegan to sprawa jest problematyczna. podkresla sie ,ze
zapotrzebowanie na wit. spada wraz z usunieciem miesa. czesc wytwarzana jest w
jelitach. b12 gromadzona jest w watrobie, jej ewentualny niedobor objawia sie
dopiero po paru latach.spotkalam lekarza veganskiego, ktory robiac soki nie
oczyszcza warzyw czy owocow z gleby. tak jak robili ludzi e w dawnych czasach.
a gleba jest wlasnie zrodlem b12...osobiscie woglabym zarzyc co jakis czas
tabletke:))
dieta wege nie jest ubozsza od tej zwierzecej. dodatkowo proporcje skladnikow
sa dla czlowieka lepsze niz w miesnej, rosliny zawieraja wiele cennych witamin
nie obecnych w miesie, wiele substancji ochraniajacych. to nei jest tak,ze
mamy jesc to czym jestesmy. pokarm zwierzecy czy roslinny zostaje rozlozony do
tych samych czynniow pierwszych. i pozniej wykozystany przez organizm. wiele
substancji czlowiek potrafi wytworzyc sam, nie potrzebuje ich w pokarmie.

kazdy powinien unikac cukru, tluszczu, alkoholi. a w prawidlowej diecie wege
ma sie szanse, ze bedzie sie ich unikac z racji, ze po prostu przestaja
smakowac.
podobnie z herbata-nie pic nadmiernie.
ja nie pije mleka sojowego. wogole soje jem moze raz w tyg. jesli nie
rzadziej. czlowiek nie potrzebuje tak duzo bialka. wapn mozna czerpac z
orzechow np. rowneiz wiele warzyw zawiera wapn. veganie maja rzadsze przypadki
osteroporozy. juz dawno zauwazono, ze dieta bogata w mleko nie chroni przed
osteroporoza, najwyzsza ilosc zachorowan obsrewowana jest w wysoko rozwinietch
krajach, tam gdzie sie pije duzo mleka i spozywa duzo miesa. dieta
wysokobialkowa powoduje wyplukiwanie wapnia z kosci

nie musza brac multiwitamin. zreszta witaminy w tabletkach sa szkodliwe, gdy
bierze sie je w dluzszym odstepie czasu. powoduja niedobory tychze witamin
zamiast je uzupelniac. wegetarainin ma wieksze szanse na dostarczenie
wszystkich waznych witamin niz ktos spozywajacy gl. pokarm miesny.

> McDonalds przyznaje ze pakowal 'beef' we frytki...
wiem juz dlaczego nei lubilam frytek w mc'donaldsie;)))to przyklad,ze trzeba
sie wystrzegac produktow przetwarzanych, produkowanych na wysoka skale.

> Vegs powinni brac witamina A
zupelna nieprawda. vege czerpia beta caroten z mnustwa roslin. retinol zawarty
w miesie (gl. watroba) jest toksyczny w wysokich dawkach, beta caroten nie.

> Niektorzy indianie amerykanscy byli i sa wegetarianami.
wiele ludow jest wegetarianskich, semiwegetarainskich.

jak buddysci mawiaja-sa rozne sciezki do nirwany, wazne zeby znalezc te
nalezna i odpowiadajaca sobie:)




Temat: Samo Zdrowie ????!!!!
to moze na temat,,,,
ewa_z_drzewa napisała:

> zanim zajdziesz w ciążę
>
> Porządkowanie jadłospisu zacznij od najpoważniejszych zmian, czyli
> wprowadzenia mięsa (jeśli jesteś wegetarianką), odstawienia używek i
> zakończenia diet odchudzających.

wiec najwazniejsze to zaczec jesc mieso. jesli zywisz sie fast foodem, jesz
duzo slodyczy, nie jesz wcale owocow i warzyw- to nie szkodzi! najwazniejsze to
jesc mieso!
co ciekawe wegetarianizm jest tu postwiony na rowni z uzywkami w swojej
szkodliwosci. msyle ze jest to największa herezja w tym artykule.
>
>Niejedzenie
> produktów zwierzęcych (mięsa, jaj) może spowodować poważne niedobory
> składników odżywczych: szczególnie białka, witamin: B6, B12 i D oraz
> minerałów: żelaza, wapnia, magnezu, cynku. Braki żelaza i witamin z grupy B
> oraz białka prowadzą do anemii i, kiedy już będziesz w ciąży, gorszego
> odżywienia, a więc i rozwoju płodu.

ile z obecnych tu wegetarian ma anemie? bo jakos to czesto powtarzany mit, iz
wege nagminnie cierpai na anemie.
oto dla porownania zrodla zelaza:

obecne u wege: Fasola,Płatki śniadaniowe,Chleb pełno pszenny, Brokuły, Groch,
Szpinak, jajka, fasola biała, pomidory, jabłka, maliny, liście kapusty (17 mg),
poziomki

Spośród ziół dużo żelaza zawierają: mięta, kozieradka, tymianek, majeranek,
koniczyna, lubczyk, bylice, pokrzywa, hyzop, pietruszka – liść, seler – li
neiobecne: Krewetki,Mięso,Wątroba (6,6 mg),

co prawda "Żelazo najłatwiej wchłaniamy z produktów pochodzenia zwierzęcego"
ale "W przypadku produktów roślinnych, wchłanianie ułatwia witamina C"

ponadto:
"Większość dietetyków zgadza się, że dieta bogata w różnego rodzaju produkty
dostarcza odpowiednią ilość żelaza i nie jest wymagane stosowanie suplementacji
preparatami żelaza (chyba, że dotyczy to kobiet w ciąży)."

A wiec generlanie kobieta w ciazy, zwłaszcza w drugiej połowie , neizaleznie od
diety powinna suplementowac zelazo.

ijeszcze jeden cytat:

"CIĄŻA, DZIECI I WEGETARIANIZM
Dieta wegetariańska jest całkowicie bezpieczna dla kobiet w ciąży. Pod
warunkiem uwzględniania żywności zawierających żelazo, wapń, kwas foliowy y
witaminę B12. Przyszłe matki- wegetarianki mogą potrzebować zasilenia organizmu
suplementami wapnia i witaminy B12. Powinny jednak skonsultować to z lekarzem.
Jeśli w organizmie kobiety podczas ciąży nie występuje niedobór żelaza, dzieci
rodzą się z zapasem żelaza wystarczającym na około 6 miesięcy: po tym okresie
ważne jest, aby do diety niemowląt włączyć produkty będące bogatym źródłem
żelaza. Dobrym źródłem żelaza dla wegetarian są zielone warzywa liściaste,
produkty zbożowe, przeciery z soczewicy i fasoli."

> Zgłoś się do niego przynajmniej cztery miesiące przed planowaną ciążą i
> poproś, by zalecił ci też preparat z kwasem foliowym.

i tu nasywa misie pyatnie- czy w takim razie wegetarianka ktora zajdzie w
nieplanowana ciaze powinna od razu zglosic sie na zabieg, gdyz przeciez zgodnie
z tym artykulem jej dziecko nei ma prawa urodzic sie zdrowe.....




Temat: kącik zdrowego żywienia witamin i minerałów
żelazo
Najważniejszą funkcją żelaza w naszym organizmie jest produkcja hemoglobiny.
Żelazo wpływa na proces wzrostu, zwiększa odporność organizmu, zapobiega
zmęczeniu. Niedobory żelaza są najczęściej spowodowane niewłaściwą dietą,
zawierającą zbyt małe ilości tego składnika mineralnego.

Innymi przyczynami mogą być obfite krwawienia (miesiączka, z przewodu
pokarmowego), nieodpowiednie wchłanianie z przewodu pokarmowego. Specyficznym
okresem w życiu kobiety jest ciąża, okres karmienia piersią, kiedy zwiększa się
zapotrzebowanie na żelazo i niedobory występują bardzo często.

Bardzo często niedokrwistość dotyczy kobiet, które stosują diety odchudzające o
niedoborowym poziomie żelaza i innych składników odżywczych odgrywających
ogromną rolę w procesach krwiotwórczych (kwas foliowy, witamina B12, kobalt, miedź).

Objawy niedoboru:

Do objawów sugerujących niedobory żelaza należą między innymi:
• osłabienie,
• apatia,
• owrzodzenie języka, jamy ustnej,
• siniaki,
• krwawienia z nosa,
• zwiększona odporność na przeziębienia i infekcje,
• obniżenie koncentracji i sprawności umysłowej,
• zły nastrój,
• spadek sprawności fizycznej
• bladość skóry,
• wypadanie włosów,
• łamliwość paznokci,
• zaburzenia pracy rytmu serca.

Nadmiar bywa szkodliwy

Zbyt duża zawartość żelaza w organizmie może odkładać się w wątrobie, trzustce i
w innych narządach powodując tzw. hemochromatozę. Objawy zatrucia u dorosłych
zdrowych osób są rzadkie. Przedawkowanie żelaza powoduje wzrost ryzyka
zachorowania na choroby serca oraz choroby nowotworowe w szczególności raka
odbytnicy.

Wchłanianie żelaza

Żelazo dzieli się na hemowe, którego źródłem są głównie produkty pochodzenia
zwierzęcego oraz niehemowe – zawarte głównie w produktach roślinnych. Żelazo
hemowe przyswaja się w około 20%, natomiast znacznie gorzej wchłaniane jest
niehemowe (tylko w 5%). Zaznaczyć należy, że w codziennym jadłospisie powinno
się znaleźć żelazo z obu źródeł.

Źródła żelaza:

• chude mięso czerwone,
• drób,
• wątróbka (nie poleca się jej kobietom ciężarnym)
• ryby, szczególnie z dużą zawartością olejów, które można zamrozić lub
zakonserwować (takie jak makrele, sardynki, czy szprotki),
• żółtka jaj,
• rośliny strączkowe – w szczególności: fasola z puszki, soczewica oraz
ciecierzyca,
• orzechy,
• ryż pełnoziarnisty,
• kasze gruboziarniste,
• tofu,
• chleb z pełnego przemiału,
• zielone warzywa, szczególnie jarmuż, rzeżucha i brokuły,
• boćwina, buraki,
• suszone owoce (np. morele, rodzynki i śliwki).

Warto wiedzieć

Odpowiedni dobór produktów w codziennej diecie znacznie ogranicza ryzyko
niedoboru żelaza. Należy pamiętać, że przyswajalność żelaza zwiększa spożywanie
pokarmów bogatych w żelazo łącznie z produktami zawierającymi dużą ilość wit. C
oraz kwasu cytrynowego (np. kapusta kiszona, papryka czerwona, natka piertuszki,
brokuły, czarne porzeczki, pomarańcze).

Natomiast pokarmy bogate w wapń, fityniany, polifenole, oraz fosforany
zmniejszają wchłanialność tego pierwiastka (np. otręby pszenne, białko sojowe,
herbata, kawa, orzechy, strączkowe, czekolada mleczna, mleko i sery).

www.dieta.pl/nowosci/zdrowie/zelazo_na_wage_zlota-727.html




Temat: spirulina
skład/ zawartość spiruliny
uzupełniam co to magiczne zielsko zawiera - z jakiejś strony:
Głównym składnikiem Spiruliny jest białko - 65%. Wartość ta trzykrotnie przewyższa zawartość białka w mięsie czy nabiale. Organizm potrzebuje białka do budowy komórek ciała jak i do produkcji hormonów, enzymów i przeciwciał. Budulcem do syntezy białka są aminokwasy. Spirulina zawiera zrównoważone proporcje wszystkich ośmiu aminokwasów koniecznych dla rozwoju dorosłego człowieka, oraz dwa następne, istotne dla prawidłowego wzrostu dziecka: argininę i histydynę. Spirulina nie posiada trwałych ścian komórkowych z celulozy dlatego zawarte w niej białka są lepiej przyswajane niż białka zwierzęce czy roślinne.

Spirulina to również bogate źródło beta-karotenu, witaminy E (3 razy więcej niż w kiełkach zbóż), B12, B1, B2, B6. Związki mineralne istotne ze względu na właściwości odtruwające algi to: wapń, fosfor, magnez, żelazo (56 razy więcej niż w szpinaku i 25 razy więcej niż w surowej wątrobie wołowej), cynk, mangan, chrom, potas oraz selen - związki te posiadają bardzo silne właściwości antyutleniające.

Oleje nienasycone spiruliny zawierają do 30% kwasu gamma linolenowego- GLA, występującego również w mleku matek karmiących. Spirulina jest więc najbogatszym źródłem tego kwasu, a porównywany do spiruliny olejek z wiesiołka zawiera jedynie 7-9% GLA. Kwas gamma linolenowy służy do budowy prostaglandyny E1 - hormonu znoszącego stany zapalne organizmu. Kwas GLA regeneruje uszkodzone komórki mózgowe, wspomaga leczenie wysokiego ciśnienia, alergii oraz otyłości. Łagodzi również dolegliwości stawów i choroby skórne.

Intensywny zielononiebieski kolor algi powstaje na skutek dużej ilości pigmentów - chlorofilu, fitocyjaniny i karotenoidów. Dzięki wysokiej zawartości chlorofilu Spirulina wywiera bardzo korzystny wpływ na procesy krwitwórcze i na ogólną witalność krwi oraz na naturalną florę przewodu pokarmowego. Ogranicza tym samym obecność bakterii gnilnych. Do tego efektu przyczynia się również fitocyjanina. Stymuluje ona proces odnowy krwi, wpływa pobudzająco na budowę szpiku kostnego, wzmacnia system immunologiczny pobudzając do aktywności limfocyty. Fitocyjanina wspiera normalne czynności komórek i działa hamująco na rozwój wszelkich patologicznych zmian (w tym również nowotworowych). Podobne działanie mają również karotenoidy. W Spirulinie jest ich ponad piętnaście (10 razy więcej niż w marchwi), a najważniejszy to beta karoten. Pigmenty te są silnymi przeciwutleniaczami, ich obecność ogranicza rozmiary szkód dokonywanych przez wolne rodniki w komórkach ciała jak i w DNA. Dzięki badaniom przeprowadzonym w USA udowodniono, że dieta bogata w beta karoten zapobiega powstawaniu chorób nowotworowych, redukuje ujemne skutki radioterapii i chemoterapii, poprawia zdolność koncentracji ipamięć oraz wpływa korzystnie na jędrność skóry. Syntetyczne formy beta karotenu tych właściwości nie posiadają.

Działanie:
Spirulina jest całkowicie naturalna, wzmacnia system immunologiczny, pobudza zdolności regeneracyjne i autoterapeutyczne organizmu, stabilizuje naturalną florę przewodu pokarmowego, oczyszcza organizm z toksyn i efektów wszelkich toksycznych przemian metabolicznych, działa antybakteryjnie i antywirusowo, pobudza proces krwiotwórczy, pomaga obniżyć poziom cholesterolu, wspomaga leczenie otyłości, chorób reumatycznych, jest antyoksydantem, spowalnia proces starzenia się, jesty nadzieją w profilaktyce leczenia chorób nowotworowych i AIDS, stanowi doskonałe uzupełnienie diety wegetarian i osób starszych, usuwa negatywne skutki niehigienicznego trybu życia, stosowania używek i palenia papierosów, nie wywiera skutków ubocznych.

Spirulina Hawajska
minerały 5 razy więcej wapnia niż w mleku
Proteiny 65% białka, włączając 9 aminokwasów
Witamina B12 największe naturalne źródło witaminy
Witamina E 3 razy więcej niż wkiełkach pszenicy
Chlorofil zielony pigment, "budowniczy krwi"
Fitocyjanina niebieski pigment, uaktywnia limfocyty
Beta karoten 25 razy więcej niż w marchewce



Temat: Zdrowe Odżywianie -> żadne diety cud !!! WEJDŹCIE
Węglowodany
Węglowodany. Jakie jeść, a jakich się wystrzegać.

Węglowodany to najważniejsze źródło energii dla naszego organizmu, pełnią
jednocześnie wiele funkcji fizjologicznych w naszym organizmie, takich jak
regulacja metabolizmu, w tym białek, dobroczynny wpływ na florę bakteryjną i
nabłonek jelit, regulacja poziomu sytości i głodu.

Węglowodany są zdrowe dla układu trawiennego, lecz konsekwencje ich nadmiernego
spożywania są już dla organizmu bardzo niekorzystne – zwłaszcza otyłość i
cukrzyca, które pociągają za sobą kolejne, bardzo poważne schorzenia.
Popularnym źródłem węglowodanów są ziarna: zboża, ryż, kukurydza, nasiona
roślin strączkowych: groch, fasola, bób, soczewica, soja oraz rośliny okopowe:
ziemniaki, buraki cukrowe.

Do tycia szczególnie przyczyniają się węglowodany w formie oczyszczonej.
Uzyskuje się je z roślin jadalnych bogatych w węglowodany, które mechanicznie
bądź podczas innych czynności preparujących zostały pozbawione błonnika i wielu
innych składników, m.in. witamin z grupy B, wapnia, fosforu, żelaza, wskutek
czego ich wartość odżywcza została sprowadzona do „czystych” węglowodanów –
cukrów prostych. Po zjedzeniu węglowodanów oczyszczonych poziom cukru we krwi
gwałtownie wzrasta, gdyż cukry te są trawione bardzo szybko i prawie
natychmiast jako glukoza dostają się do krwiobiegu. Jeśli ten cukier nie
zostanie natychmiast spalony w trakcie wysiłku fizycznego, organizm wytworzy
dużą ilość insuliny (co znacznie obciąża trzustkę – stąd powiązanie cukrzycy z
dietą wysokowęglowodanową). Usunie ona nadmiar glukozy z krwiobiegu
transportując ją do komórek, gdzie wskutek przemian metabolicznych zostanie
zamieniona w tłuszcz. Dieta bogata w węglowodany oczyszczone prowadzi do
otyłości, hypoglikemii, cukrzycy, nadciśnienia, chorób serca, nowotworów i
wielu innych chorób...

Węglowodany oczyszczone najczęściej spotykane są w tych produktach:
- biała mąka – białe pieczywo, ciasta, makaron, biały ryż, płatki kukurydziane,
popcorn, ziemniaki (naturalnie prawie czysta skrobia),
- cukier rafinowany – słodycze, syropy, napoje gazowane, wiele przetworów,
gdzie cukier służy jako środek konserwujący, dlatego należy wystrzegać się
produktów zawierających cukier ukryty pod różnymi nazwami: syrop glukozowy,
sacharoza, karmel.
Jeśli czujesz, że musisz zjeść coś słodkiego, spróbuj zastąpić słodycze surową
marchewką, która wyrównuje poziom glukozy we krwi szybciej niż oczyszczone
węglowodany, w tym rafinowany cukier, a przy tym utrzymuje na długo właściwe
stężenie glukozy, nie powoduje wahań jego poziomu i tym samym nie powoduje
obciążenia trzustki.

Właściwości marchwi są przykładem przewag węglowodanów nieoczyszczonych
(zwanych często złożonymi) nad oczyszczonymi w kontekście zdrowego,
racjonalnego, chroniącego przed otyłością odżywiania. Najogólniej można
powiedzieć, że węglowodany nieoczyszczone są trudniejsze do strawienia, dzięki
czemu pokarm jest trawiony dłużej, a energia z pożywienia jest uwalniana
stopniowo. Kiedy spożyjemy węglowodany złożone: produkty pełnoziarniste -
pełnoziarnisty chleb, owsianka, pełnoziarnisty ryż, kasze oraz warzywa – groch,
fasola, bób, soja, soczewica, trawimy je stopniowo, toteż energia też uwalnia
się z nich powoli i w większym stopniu na bieżąco jest spalana przez organizm.
Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że wyżej wymienione rośliny jadalne
zawierają dużo błonnika – trudniejszego do strawienia rodzaju węglowodanów,
który zawiera najważniejsze składniki wspomagające metabolizm, a jednocześnie
zapobiega szybkiej syntezie węglowodanów w cukry. Szczególnie rośliny
strączkowe są pomocne w odchudzaniu, gdyż nie powodują w zasadzie wcale wzrostu
poziomu glukozy we krwi, którego nadwyżka – co już wyżej zostało powiedziane –
jest przez organizm magazynowana w komórkach tłuszczowych.

Na zakończenie warto dodać, że brak ruchu prowadzi do zakwaszenia organizmu, co
z kolei wzmaga apetyt na słodycze i oczyszczone węglowodany, np. w postaci
białej bułki, makaronu, ciastek. Gdy więcej się ruszamy, w przeciwieństwie do
tego, co starają się wmówić nam reklamy, odczuwamy mniejszą ochotę na słodkiego
batona, niż gdy spędzamy cały dzień przed telewizorem.




Temat: Słodycze w szkole...
Słodycze w szkole...
Tak się zastanawiam...
Czy naprawdę w naszym szkolnym sklepiku muszą być słodycze?
Byłam tam kilka dni temu i ilość chemii z cukrem po prostu wprawiła mnie w
przerażenie.
Ja rozumiem, że dzieci lubią, ale czy to jest naprawdę konieczne?

Już niech te wszystkie pizze i zapiekanki zostaną, no trudno, coś być musi.
Od znajomej mamy usłyszałam, że pani ze sklepiku powiedziała, że nakazano jej
mieć jogurty i owoce, no i ona je ma - ale dzieci nie kupują.

No pewnie, że nie kupują, bo wolą coś słodkiego i w ich mniemaniu smaczniejszego.
A gdyby tak wycofać słodycze i nie dać wyboru dzieciom, to może by zaczęły
kupować te "zdrowe przekąski"?

Może warto by było wywołać małą rewolucję? W końcu chodzi o zdrowie naszych
dzieci, a one niestety nie wiedzą co dla nich dobre i kupują to co piękne,
kolorowe, upiornie słodkie i nafaszerowane chemią.

A potem czytamy takie artykuły...

Specjaliści od żywienia biją na alarm. Ich zdaniem nasze pociechy jedzą
niezdrowo i byle co. Dlatego są mniej sprawne intelektualnie, fizycznie i
psychicznie. Wszystko dlatego, bo wolą chipsy, colę i hot dogi zamiast owoców,
jogurtów czy zup.

Problem jest wielki, ponieważ dzieci, które jedzą niezdrowo są otyłe,
przemęczone, często unikają kontaktu z rówieśnikami, mają niską odporność,
szybciej ulegają infekcjom oraz mają gorszą koncentrację i pamięć. Dlatego
częściej chorują, słabiej się uczą. Czy rodzice zdają sobie z tego sprawę, co
jedzą ich dzieciaki?

Zdaniem dr Białkowskiej mamy do czynienia ze zjawiskiem kuriozalnym, ponieważ
dzieci zaczynają cierpieć na choroby ludzi po 50-stce. - "Obserwuję wzrost
zachorowań wśród dzieci na cukrzycę typu II, nadciśnienie, miażdżycę, chorobę
wieńcową. Mamy do czynienia z istną plagą osteoporozy, bo dziewczynki mają za
mało wapnia w diecie."

Główną winę za taki zły stan ponoszą szkoły, które nie zawsze uzgadniają z
ajentem sklepiku, jaki powinien się w nim znaleźć asortyment. Stąd zamiast
jogurtów, owoców, kanapek oraz innych zdrowych produktów, sprzedawane są
chipsy, cola, batoniki itp.

Zdaniem dr Białkowskiej, podjadanie ułatwiają im sklepiki szkolne pełne
śmieciowego jedzenia. Takie chipsy zawierają akrylolamid, który znajduje się
na liście substancji rakotwórczych. Są też bardzo niezdrowe dla człowieka
tłuszcze, izomery trans, które podnoszą poziom złego cholesterolu, co prowadzi
do miażdżycy. No i sód. Nie mówiąc już o słodyczach, a cukier też zdrowy nie
jest, bo prowadzi do próchnicy.

Dlatego najważniejszą rolę w tym, aby dzieci jadły zdrowo odgrywają rodzice,
którzy powinni dbać, by dziecko miało ze sobą śniadanie bogate w przetwory
mleczne, warzywa i owoce oraz kanapki (najlepiej z ciemnego pieczywa) z serem
żółtym lub z wędzoną rybą. Oprócz tego, powinni także bardziej angażować się w
życie szkolne, w tym w życie stołówek oraz monitorować asortyment sklepików
szkolnych. Bez takich działań ze strony rodziców i szkoły problem się
powiększy, masze dzieci staną się ofiarą niezdrowego i bezwartościowego żywienia.

www.fit.pl


Po co w takim razie program Owoce w szkole i Szkoła pełna mleka, skoro sklepik
szkolny wysiłki obydwu programów niweczy, a co najmniej im zaprzecza?




Temat: Wellness by Oriflame
Informacje "pod reką" nie tylko dla leniwych
„Piękno od wnętrza. Wyglądaj wspaniale, czuj się wspaniale."
Kompletne, zbalansowane i optymalne odżywianie jest najważniejszym
czynnikiemzdrowego życia.
Piękno i dobre samopoczucie mogą być osiągnięte jedynie poprzez
perfekcyjną kooperację pomiędzy procesami fizjologicznymi w naszym
ciele,będącym w procesie stałej przemiany.
Nasz organizm produkuje miliardy nowych komórek dziennie dla
optymalnego funkcjonowania fizycznego i intelektualnego oraz
zdrowia.
Zaopatrzenie w podstawowe proteiny jest kluczowe w tym procesie.
Większość z nas nie spożywa zalecanej ilości warzyw, owoców i ryb,
niezbędnej dla naszego organizmu by właściwie funkcjonować.
Dobre samopoczucie i wspaniały wygląd zaczyna się od prawidłowego
odżywiania, co może być trudne do osiągnięciaprzy naszym zabieganym
stylu życia.
Piramida zdrowego żywienia pokazuje, że w ciągu doby powinniśmy
spożywać najwięcej warzyw, zdrowych tłuszczy (oliwa, rzepak, soja,
kukurydza, słonecznik,orzechy, oleje roślinne i margaryna
niezawierająca kwasów trans) oraz produktów pełnoziarnistych (ciemny
ryż, pełnoziarnisty makaron, owsianka);
nieco mniej owoców, nasion, roślin strączkowych oraz ryb, drobiu i
jaj;
w następnej kolejności: nabiał lub suplementy wapnia i witaminy D;
a w niewielkic ilościach: czerwone mięso i masło, produkty z ziaren
przetworzonych (biały ryż,chleb i makaron, ziemniaki, napoje
słodzone i słodycze, sól).
Składniki odżywcze służące organizmowi za budulec oraz kluczowe dla
zachowaniazdrowia to białka, zdrowe tłuszcze, węglowodany oraz
błonnik.
Składniki odżywcze odgrywające kluczową rolę dla zdrowia i dobrego
wyglądu to witaminy, minerały i antyoksydanty.
Wellness by Oriflame to naukowo skomponowana bezpieczna seria
produktów o efektywnych składnikach i innowacyjnych formułach
inspirowanych przez naturę.
Produkty Wellness poprawiają dobre samopoczucie i wspomagają piękno
płynące od wewnątrz. Seria została opracowana w Szwecji przy
wysokiej jakości standardach produkcyjnych i pod kontrolą
rygorystycznych testów oraz oparta na ostatnich doniesieniach
naukowych.
Naukowi i medyczni doradcy Oriflame to międzynarodowe autorytety,
prowadzący badania naukowe i praktykę medyczną, mający lata
doświadczeń w dziedzinie piękna, zdrowia i dobrego samopoczucia.
Dokonują przeglądu najnowszej literatury naukowej i dostarczają
dowodów na to jak działają nasze organizmy i czego potrzebujemy by
być jak najdłużej zdrowymi i pięknymi.
1.Prof. Sven-Olof Isacsson, Departament Nauk Klinicznych i Medycyny
Społecznej Uniwersytetu w Lund. Niezależny doradca Oriflame
specjalizujący się w medycynie wewnętrznej, kardiologii i medycynie
rodzinnej. Od prawie 20 lat jest szefem Departamentu Zdrowia
Publicznego w dziedzinie medycyny profilaktycznej,starzenia,
odżywiania i promocji zdrowia. Kładzie nacisk na znaczenie właściwego
odżywiania, diety bogatej w owoce i warzywa, unikanie palenia
papierosów i regularną aktywność fizyczną dla utrzymania zdrowia.
2.Prof. Jorgen Serup, Departament Dermatologii Szpitala
Uniwersyteckiego w Linkoping. Specjalista w dziedzinie dermatologii
i badacz wpływu stanu zdrowia na skórę. Założyciel laboratorium
badawczego nieinwazyjnych metod biofizycznych,które stało się
największą jednostką badawczą w Skandynawii. Był szefem rozwoju
produktów dermatologicznych w przemyśle farmaceutycznym, opracowywał
noweprodukty i metody kliniczne w farmakologii skóry. Jest
wymieniany pośródnajlepszych europejskich badaczy w dermatologii .
3.Prof. Stig Steen, Departament Chirurgii Serca i Klatki Piersiowej
SzpitalaUniwersyteckiego w Lund. Jeden z twórców produktów Wellness
by Oriflame.
Opatentowana formuła NBS została stworzona przez niego i jego zespół
w ciągu 8 lat intensywnych badań i testów. Jest profesorem chirurgii
sercowo-piersiowej ijednym z wiodących światowych autorytetów w
transplantacji serca i reanimacji.
Ma ponad 30 lat praktycznego doświadczenia medycznego.
Testy kliniczne sprawdzające skuteczność i bezpieczeństwo stosowania
produktówWellness były prowadzone w Towarzystwie Nauk Przyrodniczych
Igelosa w płd.Szwecji, jednym z najnowocześniejszych na świecie
laboratoriów i pracowni do badań nad żywnością i żywieniem.




Temat: Metoda Konstantego Butejko
Metoda Konstantego Butejko
Gimnastyka ODDECHOWA

Przy alergii, astmie, miażdżycy, osteoporozie, depresji i chorobach układu krążenia nie musisz brać silnych leków ani poddawać się operacji – twierdzi ukraiński profesor, Konstantyn Butejko. Wystarczy odpowiednio oddychać, by uzdrowić cały organizm!

Konstantyn Butejko

Metoda profesora Butejki, coraz popularniejsza na całym świecie, nazywana jest najczęściej gimnastyką oddechową lub oddychaniem przeponowym. Jest to sposób oddychania podobny do tego, jaki stosują jogini (nazywany przez nich pranajama) – tyle że w metodzie Butejki gimnastyka oznacza samo oddychanie, a nie ćwiczenia fizyczne, przy okazji których oddychamy w szczególny sposób. Oddychanie Butejki jest też płytsze i bardziej fizjologiczne niż joginów.

Chorujemy z braku tlenu
W metodzie tej chodzi o to, żeby dotlenić wszystkie komórki, czyli dać im więcej tlenu niż mogą dostać przy normalnym oddychaniu. – Dwutlenek węgla kojarzy się ludziom z czymś złym, zbędnym – mówił profesor Butejko w jednym z wywiadów. – Przecież oddychamy właśnie po to, by przyswoić tlen, a wydalić dwutlenek węgla. Tak naprawdę jednak potrzebujemy dwutlenku węgla, tyle że nie tego, który produkują mitochondria naszych komórek i który wydalamy, ale tego, który przyswajamy wraz z tlenem, kiedy robimy wdech.
Dwutlenek węgla jest konieczny, by zaszedł tzw. efekt Bohra, czyli przenikanie tlenu z płuc do krwi. W dodatku potrzebujemy tego dwutlenku znacznie więcej, niż dostajemy! Powietrze zawiera tylko 0,03% CO2; aby nastąpił efekt Bohra, potrzebne jest zaś 6–6,5%. Organizm jest w stanie magazynować dwutlenek węgla w pęcherzykach płucnych, jeśli jednak oddychamy niewłaściwie lub zbyt intensywnie (np. podczas biegu), zapasy się kurczą i we krwi jest za mało tlenu. Od tego, zdaniem Butejki, zaczyna się większość chorób. Aż 70% Europejczyków jest permanentnie niedotlenionych! Butejko przez ponad 40 lat badał chorych na astmę i stwierdził u wszystkich, bez wyjątku, za mały poziom CO2. Po nauce prawidłowego oddychania 36% chorych odstawiło w ciągu trzech miesięcy inhalatory.

Magnezowe wsparcie
Wiązanie dwutlenku węgla przez komórki można wspomóc, dostarczając organizmowi potas, mangan i magnez. Dzięki nim organizm łatwiej przyswaja CO2. Z kolei nadmiar sodu i wapnia wyraźnie utrudnia ten proces. A więc dieta bogata w orzechy, pomidory i zielone warzywa, z mocno ograniczoną ilością soli, może bardzo pomóc w regularnym dotlenianiu organizmu.
Oddychaj jak noworodek
Niewłaściwe oddychanie według profesora Butejki to takie, w którym używamy tylko szczytów, a nie całych płuc. Co to oznacza w praktyce? – Jako niemowlęta oddychamy prawidłowo – mówił Butejko. – Potem zaczynamy się spieszyć, ciągle gdzieś gonić, a w rezultacie przyspiesza też nasz oddech. Nie wypełniamy powietrzem całych płuc i nie wydychamy całej ich zawartości. Nie zapewniamy też płucom momentu pustki, bardzo ważnego dla magazynowania CO2.
Aby odzyskać zdrowie, musimy znów zacząć oddychać tak jak wtedy, gdy byliśmy noworodkami. W Rosji i na Ukrainie niemal w każdym mieście można zapisać się do instruktora, który w ciągu dwóch–trzech wizyt nauczy nas oddychania przeponowego. Do Polski docierają uczniowie profesora Butejki, wciąż jednak jest ich niewielu. Większość też nie przyjmuje pacjentów regularnie, a jedynie przyjeżdża na kilkudniowe sesje.
Musimy więc radzić sobie sami. Na przykład... zapisać się do szkoły aktorskiej. Aktorów bowiem już na pierwszym roku studiów uczy się oddychania przeponowego – bez niego nie umieliby mówić długich monologów bez zadyszki.

Przepis na oddech zdrowia
A jeśli nie mamy pod bokiem szkoły aktorskiej? Spróbujmy zapanować nad oddechem. Wsłuchać się w niego. Wziąć głęboki wdech i zatrzymać go na kilka sekund. Z początku na 2–3 sekundy, stopniowo wydłużając ten czas. Po dwóch tygodniach powinniśmy bez wysiłku zatrzymywać powietrze w płucach na 10 sekund.
A teraz najważniejsza część: wydech. Powolny, małymi porcjami. Wydech musi trwać przynajmniej 8 sekund i – tak jak zatrzymanie oddechu – powinniśmy go stopniowo wydłużać. Może nie jak jogini do kwadransa, ale do 15–20 sekund. Według Butejki (i to przede wszystkim różni jego metodę od oddychania joginów) musimy też robić przerwę między kolejnymi oddechami, tak jak robią niemowlęta. Przerwa powinna trwać 2–4 sekundy.
Oczywiście w pracy lub w drodze do autobusu nie musimy oddychać aż tak powoli – warto jednak pamiętać o tym, by wydłużać wydech i by przed nim zatrzymywać na moment powietrze w płucach, a po nim czekać moment z pustymi płucami na kolejny wdech. Już po tygodniu organizm powinien zacząć funkcjonować lepiej, komórki będą bowiem prawidłowo dotlenione, odżywione i oczyszczone.

LILIANA FABISIŃSKA